Inne utwory od Michele
Opis
Wokal: Michele
Autor tekstów: Tony Maiello
Autor tekstów: Michael Tenisci
Kompozytor: Michael Tenisci
Kompozytor: Tony Maiello
Producent: Michael Tenisci
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Quante volte puoi cadere?
Quante le paure che dobbiamo nascondere agli occhi della gente?
Sorridere anche quando non serve.
Ed io mai, mai ho avuto il coraggio di dirtelo. Un giorno forse ti scriverò.
Ma tu lo sai che ancora mi sveglio da un incubo, che sono sempre in bilico.
Su questo cuore che assomiglia a una corda e che alle volte si spezza.
E questo amore quando scaglia una freccia e non sa dove si ferma.
E allora ti dirò: non lo so fare, sono bravo a complicare tutto quello che di buono questa vita mi sa dare, perché non mi so salvare mai dalle cattive strade, come se cercassi sempre e solo un modo per sbagliare.
Sentirmi dire che è normale, normale, normale.
Sono solo cattive strade.
Sono solo cattive strade.
Dimmi perché sto bene solo quando sto con te, insieme.
Mi strappi dalle fiamme dell'Ade, dalle onde del mare. Tra poesia e follia qualcuno si farà male.
Questo cuore che assomiglia a una corda e che alle volte si spezza.
E questo amore quando scaglia una freccia e non sa dove si ferma.
E allora ti dirò: non lo so fare, sono bravo a complicare tutto quello che di buono questa vita mi sa dare, perché non mi so salvare mai dalle cattive strade, come se cercassi sempre e solo un modo per sbagliare.
Sentirmi dire che è normale, normale, normale.
Sono solo cattive strade.
Sono solo cattive strade.
Ed io mai, mai ho avuto il coraggio di dirtelo.
Un giorno forse ti scriverò.
Ma tu lo sai che ancora mi sveglio da un incubo, che sono sempre in bilico.
Non mi so salvare mai dalle cattive strade, come se cercassi sempre e solo un modo per sbagliare.
Sentirmi dire che è normale.
Sono solo cattive strade.
Tłumaczenie na język polski
Ile razy można upaść?
Ile lęków musimy ukrywać przed oczami ludzi?
Uśmiechaj się, nawet jeśli nie musisz.
I nigdy, przenigdy nie miałem odwagi ci tego powiedzieć. Być może pewnego dnia do Ciebie napiszę.
Ale wiesz, że wciąż budzę się z koszmaru, że zawsze jestem w równowadze.
Na tym sercu, które wygląda jak lina i która czasami pęka.
I ta miłość, gdy wystrzeliwuje strzałę i nie wie, gdzie się zatrzyma.
Więc powiem Ci: nie wiem jak to zrobić, umiem komplikować wszystko co dobre, co życie może mi dać, bo nigdy nie uchronię się od złych ścieżek, jakbym zawsze i tylko szukała sposobu na popełnienie błędu.
Mówi się, że to normalne, normalne, normalne.
To po prostu złe drogi.
To po prostu złe drogi.
Powiedz mi, dlaczego jest mi dobrze tylko wtedy, gdy jestem z tobą, razem.
Odrywasz mnie od płomieni Hadesu, od fal morskich. Pomiędzy poezją a szaleństwem komuś stanie się krzywda.
To serce, które wygląda jak lina i które czasami pęka.
I ta miłość, gdy wystrzeliwuje strzałę i nie wie, gdzie się zatrzyma.
Więc powiem Ci: nie wiem jak to zrobić, umiem komplikować wszystko co dobre, co życie może mi dać, bo nigdy nie uchronię się od złych ścieżek, jakbym zawsze i tylko szukała sposobu na popełnienie błędu.
Mówi się, że to normalne, normalne, normalne.
To po prostu złe drogi.
To po prostu złe drogi.
I nigdy, przenigdy nie miałem odwagi ci tego powiedzieć.
Być może pewnego dnia do Ciebie napiszę.
Ale wiesz, że wciąż budzę się z koszmaru, że zawsze jestem w równowadze.
Nigdy nie uchronię się od złych ścieżek, jakbym zawsze szukała tylko sposobu na popełnienie błędu.
Powiedziano mi, że to normalne.
To po prostu złe drogi.