Inne utwory od ArEs
Inne utwory od Kartky
Opis
Kompozytor: Igor Bartodziej
Autor tekstu: Piotr „ArEs” Bordon
Autor tekstu: Jakub Jankowski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Żyję jak żyję i chyba jest dobrze. To, co złe, niech nie wróci już do mnie.
Pod skórą bisnę, ale ty śpij spokojnie, zanim przyjdę z różą, która ma kolce.
Żyję jak żyję i chyba jest dobrze. To, co złe, niech nie wróci już do mnie.
Pod skórą bisnę, ale ty śpij spokojnie, zanim przyjdę z różą, która ma kolce.
Weź mnie wybudź szybko, myszko, zanim nie zdążyli jeszcze kliknąć.
Umiem umrzeć w miarę szybko. Wystarczy opio i dobrze łyknąć. Mam na bani znowu dziwny koszmar.
Czuję, że nie chcesz dłużej zostać. Ciągnie mnie coś tam od środka.
Wiem, że nie chcesz tego poznać. Zamawiam taksę, jadę na drugi koniec miasta.
Nie poznają mego auta, nie będą chcieli chlastać. Nocą lepiej, ale ciężej za dnia.
Jej buźka słodka przypomina mi doznań dwu połowę miasta.
Znowu mijam się przypadkiem w sklepie, w którym nie chcę. Na głowie ciężar z przeogromnym lękiem.
Jak mam przestąć myśleć, skoro wcale nie chcę. To, co mnie zabija, a ja chcę tego więcej.
Czuję zapach twoich perfum rzeczne. Pływam samotnie jak łabędzie. Karmię się tobą.
Ty jesteś moim lękiem. Czuję, że mnie wykończysz. Do zobaczenia we mgle.
Do zobaczenia we mgle.
Do zobaczenia we mgle.
Do zobaczenia we mgle.
Żyję jak żyję i chyba jest dobrze. To, co złe, niech nie wróci już do mnie.
Pod skórą bisnę, ale ty śpij spokojnie, zanim przyjdę z różą, która ma kolce.
Żyję jak żyję i chyba jest dobrze. To, co złe, niech nie wróci już do mnie.
Pod skórą bisnę, ale ty śpij spokojnie, zanim przyjdę z różą, która ma kolce.
Do zobaczenia gdzieś na białym szlaku.
Czarne ubrania, cały hajs w plecaku.
Wczoraj mijałem pola pełne maku.
Dzisiaj spotkałem oczy pełne strachu.
Nie mogę więcej ignorować znaków. Choć nigdy wcześniej tak nie czułem braku.
Mijałem zatokę pełną starych wraków, a o północy patrzę znów na zachód. Moje sny są pełne strachu jak kiedyś.
Dlatego, że wolałem zawsze swoją ciemność niż lady pełne fantazji o wspólnym życiu z zamiecy.
Chociaż te wszystkie lata żyłem w niewiedzy. Chociaż nigdy tak nie czułem tego braku jak wtedy.
Zapomnę, jak latały nad nami mewy i nigdy więcej mnie nie pytaj, którędy.
-Minęła pora, żeby wypić za błędy. K. -Żyję jak żyję i chyba jest dobrze.
To, co złe, niech nie wróci już do mnie.
Pod skórą bisnę, ale ty śpij spokojnie, zanim przyjdę z różą, która ma kolce. Żyję jak żyję i chyba jest dobrze.
To, co złe, niech nie wróci już do mnie.
Pod skórą bisnę, ale ty śpij spokojnie, zanim przyjdę z różą, która ma kolce.
Tego zapomniałem, jak ze mną było. Chcę to, co mnie całkiem nowe pinu.
Wokół tyle planów, ale ciut mnie miło. Bo przecie co to znaczy miło?
Wiem, co to miło. Wiem, co to miło.
Wiem, co to miło. Między nami tego niby dawno nie było.
Już nigdy tam nie było.
Powiedz, ile wasze kilo?
Dziś uczucia moje giną.
Powiedz, ile znaczy miło?
Jesteś królową, a ja twoim psem. Do zobaczenia gdzieś na białym szlaku.
Do zobaczenia gdzieś na białym szlaku.