Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu DEKADA

DEKADA

3:282026-03-20

Inne utwory od Kuba Więcek

  1. IGŁY, SOCZEWKI, SAMOLOTY
      2:45
  2. le bâtard
  3. Dom
      3:30
  4. syf na sell
      2:54
  5. femina
      2:30
  6. patronus gekon
      2:30
Wszystkie utwory

Opis

Producent: KUBA WIĘCEK

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Kolumnami opluwają miasto elektrociepłownie.

Nie posiadam nic na własność, mam jedynie parę wspomnień. Patrzę na siebie jak obiekt zawsze, kiedy mam insomnie.

Idę w ciszę, nie zostaje nic po mnie.

Każda nowa młoda gwiazda tu jest prominentna, choć inflacja wzrasta, rośnie gaża producenta.

Pełno jest obietnic, bo świat stoi na przekrętach. Choć nie zmieni się nic, może parę dziur w zębach.

Ta pogoń za sukcesem tylko tłumi twój potencjał.

Niewyczerpany żart, w którym nie nadchodzi puenta. Z orbity obserwuje dalej szara eminencja.

Ja obieram kierunek, bo się znam na konsekwencjach.

Poznałem świata ciężar, jak niosłem go na barach. Mijam zarobasa, co chce umrzeć za dolara.

Ja się staram już jedynie czegoś trzymać jak koala.

Znów zasypiam i wstaję w oparach.

Wiem, wiem, że moja gwardia zawsze pójdzie za mną w ogień. Już nie robią takich ludzi. Wyszedł z produkcji ten model.

Patrzę z ostatniego piętra na stojącą wodę.

Puszczam krew, no bo wiem, że mam ją w sobie.

Chcę dać skurwielom nadzieję na miłość. Dekadę mam stilo.

Zobacz, wiele się zmieniło. Ten stan to jest zbiór depresji i psychoz.

Przyjdzie dzień, w którym głosy będą cicho. Chcę dać skurwielom nadzieję na miłość. Dekadę mam stilo.

Zobacz, wiele się zmieniło. Ten stan to jest zbiór depresji i psychoz.

Przyjdzie dzień, w którym głosy będą cicho. Chciałem umrzeć za hip hop. Zobacz jak byłem głupi.

Nastała rzeczywistość, w której wszystko da się kupić.

Mordo, autentyczność lepsza od kryptowaluty. Także zamiast wciskać kit mi lepiej załóż moje buty.

Ledwo się umiem wzruszyć tak jak kiedyś potrafiłem.

Dziś znowu walą grudy, czuć w powietrzu parafinę.

Są rzeczy niewygodne, o nich nigdy nie nawinę, choćbyś mnie raził prądem, jakbym stał na trzeciej szynie. Ziom miałem winszy bilet.

Wróciłem z nim na rolę. To nie jest nigdy sukces, to jedynie twoja kolej.

Ta sztuka to przywilej. Pamiętam, jak ją robię. Jak smakował suchy chleb po trzeciej dobie.

Wiem, że nie uwiecznię się budując se postument. I nawet nie udaję.

Z wiekiem coraz mniej rozumiem. Wsiadam w jet na Kubę. Z Kubą zwiększam amplitudę.

Obserwuję. Liczby składają się w sumę. Chcę dać skurwielom nadzieję na miłość.

Dekadę mam stilo. Zobacz, wiele się zmieniło.

Ten stan to jest zbiór depresji i psychoz. Przyjdzie dzień, w którym głosy będą cicho.

Chcę dać skurwielom nadzieję na miłość. Dekadę mam stilo. Zobacz, wiele się zmieniło.

Ten stan to jest zbiór depresji i psychoz. Przyjdzie dzień, w którym głosy będą cicho.

Obejrzyj teledysk Koza, Kuba Więcek - DEKADA

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam