Inne utwory od Gverilla
Opis
Kompozytor: Wojciech Olejarz
Kompozytor: Mateusz Kochaniec
Autor tekstu: Wojciech Olejarz
Autor tekstu: Mateusz Kochaniec
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Witam strach, kiedy dzwonisz.
Nie chcę odpowiadać, kiedy śnię.
Wczoraj miałem głowę, ale dzisiaj nie odbiorę, bo nie chcę płonąć wstydem, kiedy jutro znajdę się.
Zgubiłem się tyle razy, że nawet bez mapy ogarniam tę drogę.
Pytały mnie tyle razy, czy pamiętam, co mi mówiły wieczorem. Pamiętam zarys twarzy.
Daj okulary, bo światło boli.
Ludzie zmieniają kolory jak kameleony. Wokół neony co świecą jak dawniej. Tylko to mi pozostało.
W deszczu odbicia zawsze mnie przyjmie, wypuści z objęć rano.
Piszą, żebym wpadł na after, żebym został na noc. Głos rozsądku dawno już powiedział dobranoc.
Witam strach, kiedy dzwonisz.
Nie chcę odpowiadać, kiedy śnię.
Wczoraj miałem głowę, ale dzisiaj nie odbiorę, bo nie chcę płonąć wstydem, kiedy jutro znajdę się.
Co widzisz na mojej twarzy, jak nie zmieniam miny, gdy jadę przez miasto?
Otagowane witryny i drinki wylane za to, co wygasło.
Może to pora ogarnąć, że w tym życiu nic nie dostaniesz za darmo. Może się pora ogarnąć. Może się pora ogarnąć.
Może wyłączę telefon na tydzień. Wtedy mnie spróbuj zapytać, czy żyję.
Zabukuję bilet, ucieknę na chwilę, zanim się do reszty poryję.
Pora zmienić perspektywę, bo już nic nie widzę.
Gdy oczy przysłania mi ciemne szkło, a życie chce więcej tej niewyspy. Tak mi trudno zagrzać miejsce przez to serce zimne.
Wciąż próbuję poczuć więcej, ale marznę przy mnie. Wybuduję sobie zamek na bezludnej wyspie.
Jeśli chcesz, to przyleć. Razem będzie dziwniej.