Opis
Kompozytor, autor tekstów: Can Vatansever
Producent studyjny: Can VS
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Bugün fotoğraflarımızı buldum kar yolunun altında.
Geçmiş zamanları gördüm yanı başımda.
Gözüm ilişti ama elim gitmedi, bakamadım aslında.
Eksik kalanları sordum durdum bu savaşımda. Bir haber verecek misin?
Unutuldum mu oralarda?
Artık beklemeyecek misin yollarını kapılarda?
Peki geri gelecek misin ummadığım anda?
Aklımı geri verecek misin aldığın gibi yanına?
Bugün fotoğraflarımızı buldum kar yolunun altında.
Geçmiş zamanları gördüm yanı başımda.
Gözüm ilişti ama elim gitmedi, bakamadım aslında.
Eksik kalanları sordum durdum bu savaşımda. Bir haber verecek misin?
Unutuldum mu oralarda?
Artık beklemeyecek misin yollarını kapılarda?
Peki geri gelecek misin ummadığım anda? Aklımı geri verecek misin aldığın gibi yanına?
Ve biz mutluyduk, umutluyduk bir zaman.
Tükenmezdi çareler, uzamazdı kavgalar.
Ama bir sorun hep vardı, yen içinde kaldı.
Yine akşam oldu ve güneş erken battı.
Bir haber verecek misin? Unutuldum mu oralarda?
Artık beklemeyecek misin yollarını kapılarda?
Peki geri gelecek misin ummadığım anda?
Aklımı geri verecek misin aldığın gibi yanına?
Tłumaczenie na język polski
Dzisiaj znalazłem nasze zdjęcia pod śnieżną ścieżką.
Widziałem czasy przeszłe tuż obok mnie.
Zauważyłem to, ale nie mogłem powstrzymać się od spojrzenia.
Ciągle pytałem, czego brakuje w tej wojnie. Podasz jakieś wieści?
Czy tam o mnie zapomniano?
Nie będziesz już czekać na ich drogę pod drzwiami?
Więc wrócisz, kiedy najmniej się tego spodziewam?
Czy zabierzesz ze sobą moje myśli, tak jak je zabrałeś?
Dzisiaj znalazłem nasze zdjęcia pod śnieżną ścieżką.
Widziałem czasy przeszłe tuż obok mnie.
Zauważyłem to, ale nie mogłem powstrzymać się od spojrzenia.
Ciągle pytałem, czego brakuje w tej wojnie. Podasz jakieś wieści?
Czy tam o mnie zapomniano?
Nie będziesz już czekać na ich drogę pod drzwiami?
Więc wrócisz, kiedy najmniej się tego spodziewam? Czy zabierzesz ze sobą moje myśli, tak jak je zabrałeś?
Przez jakiś czas byliśmy szczęśliwi i pełni nadziei.
Nie wyczerpałyby się środki zaradcze, walki nie trwałyby długo.
Ale zawsze był problem, pozostawał on wewnątrz jena.
Znów zapadł wieczór i słońce wcześnie zachodziło.
Podasz jakieś wieści? Czy tam o mnie zapomniano?
Nie będziesz już czekać na ich drogę pod drzwiami?
Więc wrócisz, kiedy najmniej się tego spodziewam?
Czy zabierzesz ze sobą moje myśli, tak jak je zabrałeś?