Inne utwory od Ten Typ Mes
Opis
Kompozytor: Kuba Więcek
Kompozytor: Paweł Stachowiak
Kompozytor: Jan Pieniążek
Kompozytor: Marek Pędziwiatr
Autor tekstu: Piotr Szmidt
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Mama brała do domu co lepszy okaz. Zdjęcie RTG w kopercie koloru błota.
Czernie i biele zawiłe jak to rentgen i znajomy kształt na tym jakby szkicu węglem. Patrz!
Jakiś osadzony połknął łyżkę i czułem, że to nie przez to, że to było molto pyszne.
I tak podpatrywałem różne lokale. Co smakuje, co wcale. Detale, sztućce i talerz.
Ojca widziałem raz w roku, dwa to radość. Jeździł starą trójką, wcześniej Ładą.
Wpadał na kurs do Pizzy Hut. Głębokie ninety's.
Sporo Twingo na mieście, a X-ów iks anti. Jakby sama Statua Wolności częstowała luksusem pośród typowych dla
WWA szarości.
Stary na docenta, szansa dla pacjenta i dla mnie lepsza restauracja na święta.
Ośrodek nagrody jak piniata z fajerwerków, gdy mówił: "Synu, jeszcze po deserku? ". Nie dziwne, że mnie ekscytuje bistro. Wzrok rozbiegany jak na boisku.
Tego nie kupisz w Lidlu.
Lokale, lokale, lokale, lokale, lokale.
W tym co podają ja się doskonale stale.
Lokale, lokale, lokale, lokale, lokale.
W tym co podają ja się doskonale stale.
Łapię bucha za winklem i dopiero jest git. Możemy iść. Rezerwacja na nazwisko Szmid.
Wędzone kubki smakowe pobiegną maraton.
Chcę czuć każdy atom, nie myśleć nad minioną datą. Dla kelnera to jak wygrana w totka. Sprawa słodka mnie spotkać.
To w full noże do ryb czy do wieprza. Ważne, by nie trzeba było na sali kroić powietrza.
Ej, nie wkręcaj kompleksów. Jak czegoś nie wiem, to nie wiem.
Wszak nie zdołam nic zepsuć. Powiedz, co pija się tu z taką wędlinką? Jakie winko?
Obojedna jest im to, że obkułeś się z teorii win i sosów.
Szczodrość losu jeść rosół nie podnosząc głosu.
Ej, to szczodrość losu jeść rosół nie podnosząc głosu.
Lokale, lokale, lokale, lokale, lokale.
W tym co podają ja się doskonale stale.
Lokale, lokale, lokale, lokale, lokale.
W tym co podają ja się doskonale stale.
Karta nam zawsze sprzyja i oddala się wojna.
Każda kelnerka piękna, barman przystojny.
Zamykam oczy i nie widzę buczy i z mamą się droczę co kuczy, co nie tuczy. Życie uczy, że to kolejna ucieczka. Nie wiem.
Siedzimy w knajpie, bo nic nie jest dane forever. Czy to kolejna ucieczka? Nie wiem.
Siedzimy w knajpie, bo nic nie jest dane forever.