Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Wjazd

Wjazd

3:04Album Adwokat Diabla 2023-03-10

Inne utwory od Malik Montana

  1. Plain Jane
      2:39
  2. Wracam
      2:36
  3. Jagodzianki
      2:37
  4. 911
      2:29
  5. Sentymenty
      2:34
  6. Fresh Prince (trill 4ever)
      2:50
Wszystkie utwory

Opis

Inżynier miksowania, producent: Orphio

Inżynier masteringu: FRNKIE

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Wjazd, drzwi wyważone, nad ranem znów matka płacze

Czas, będzie go pełno na przemyślenia w kryminale

Nas, nie może przestraszyć wyrok, no co ty bracie

Co by nie było, jesteśmy w tym razem, jak będzie trzeba, biorę to na klatę

Wjazd, drzwi wyważone, nad ranem znów matka płacze

Czas, będzie go pełno na przemyślenia w kryminale

Nas, nie może przestraszyć wyrok, no co ty bracie

Co by nie było, jesteśmy w tym razem, jak będzie trzeba, biorę to na klatę

Jak przez granicę El Paso jedziemy z tematem razem z moim bratem

Szósta nad ranem, czy będzie pukane, to wszystko się dzisiaj okaże

Mama wydzwania zaniepokojona, w innym języku jest poczta głosowa

Winnych chce znaleźć służba mundurowa, oby to nie my, się modlę do Boga

Mam towar, pracować mi nie jest po drodze, bo w głowie mam duże pieniądze (duże pieniądze)

Mamona to, co nam nie było pisane, ale robię zmianę na drodze (zmianę na drodze)

Ciągle mam w głowie ten cholerny zysk, przez braki mama wylewała łzy

Mama, ty wiesz przecież, nie jestem zły, chcę nas tylko zaprowadzić na szczyt

Kolejne dni na tych blokach (blokach)

Pieniądze przynosi koka (koka)

Nie mów mi o tym, że naprawdę kochasz

Bo na widzeniach Cię nie spotkam

Wjazd, drzwi wyważone, nad ranem znów matka płacze

Czas, będzie go pełno na przemyślenia w kryminale

Nas, nie może przestraszyć wyrok, no co ty bracie

Co by nie było, jesteśmy w tym razem, jak będzie trzeba, biorę to na klatę

Wjazd, drzwi wyważone, nad ranem znów matka płacze

Czas, będzie go pełno na przemyślenia w kryminale

Nas, nie może przestraszyć wyrok, no co ty bracie

Co by nie było, jesteśmy w tym razem, jak będzie trzeba, biorę to na klatę

Czy będzie fortuna? To się okaże

Gdy dzielę kokę, nie myślę o karze

Na twarzy komin, na ręce lateks

Temat na wagę, a w kiermanie papier

Granaty hukowe, zakryte twarze, wjeżdżają po Ciebie o szóstej

Kładą na glebę, wchodzą kominiarze, nadgarstki w kajdanki skute

Na twarzy smutek, mama załamana, bez innych opcji niż łamanie prawa

Nasza okolica jest nieciekawa, więc na salony chcę rodzinę zabrać

Wjazd, drzwi wyważone, nad ranem znów matka płacze

Czas, będzie go pełno na przemyślenia w kryminale

Nas, nie może przestraszyć wyrok, no co ty bracie

Co by nie było, jesteśmy w tym razem, jak będzie trzeba, biorę to na klatę

Wjazd, drzwi wyważone, nad ranem znów matka płacze

Czas, będzie go pełno na przemyślenia w kryminale

Nas, nie może przestraszyć wyrok, no co ty bracie

Co by nie było, jesteśmy w tym razem, jak będzie trzeba, biorę to na klatę

Obejrzyj teledysk Malik Montana - Wjazd

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam