Inne utwory od Chłopiec
Inne utwory od Macias
Inne utwory od Bary
Opis
Wokal: Bary
Wokal: Chłopiec
Wokal: Macias
Inżynier masteringu: Młody Klakson
Inżynier miksu: Młody Klakson
Producent: Slimshvdee
Autor tekstu: Jakub Barczyk
Autor tekstu: Krystian Maciaszczyk
Composer: Paweł Olearski
Autor tekstu: Paweł Piotrowski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Wciąż na wyjebce, jak widzę na oczy
Twe, że nadal wencze polują na mnie
Trochę to śmieszne, żeby że jestem
Całą mich pensję ja zarabiam w dzień
Poszalał, wchodzę bez pukania, gdy ten nerw się ma na mnie
Znowu zamycza mnie praca i to ona decyduje jak śpię
Myślę o bliskich, zarabiamy razem
Kiedy znają osiedle, nie mam nic na to dać
Kiedy znają mnie, wiedzą w jakim jestem stanie
Nieważne jakie miasto, kiedy wypełniamy sale
Nie pamiętam, gdy stałem przed barem
Zabieraj pić, bo nabijaja jak karę
Albo jesteś z nimi, albo bijemy się z nami
Pod klub na trasie podjeżdżamy vanem
Nie wiem czemu znów zostałem sam
Tylko w mojej głowie, bo mam was wielu
Wszystko co mogę od siebie dam
Znam się na brata, znam drogę do celu
Myślę o bliskich, podzielimy gazę
No bo kiedyś razem nie mieliśmy nic
To samo grono, w nim te same twarze
Nigdy najważniejszy nie będzie zysk
Przerobiłem tyle tych szmat
Żadna nie przypomina ciebie
Chociaż było powodów brać
Czemu spierdoliłem? Sam nie wiem
Chyba po prostu najlepiej mi wychodzi od takich tematów uciekanie
Ja myślę o bliskich, nie myślę o tobie, bo ciebie nie ma w planie
Każdy dzień biegnę gdzieś
Musi stać ktoś na biznesie, jak nie ma mnie
Daj mi pieniądz, jeśli go chcę
Sprawa ważna, ale wiesz, że drugorzędna
Mój braciak zawsze na pierwszym jest
W moim sercu na więcej nie ma miejsca
Wciąż na wyjebce, jak widzę na oczy
Twe, że nadal wencze polują na mnie
Trochę to śmieszne, żeby że jestem
Całą mich pensję ja zarabiam w dzień
Poszalał, wchodzę bez pukania, gdy ten nerw się ma na mnie
Znowu zamycza mnie praca i to ona decyduje jak śpię
Myślę o bliskich, zarabiamy razem
Kiedy znają osiedle, nie mam nic na to dać
Kiedy znają mnie, wiedzą w jakim jestem stanie
Nieważne jakie miasto, kiedy wypełniamy sale
Nie pamiętam, gdy stałem przed barem
Zabieraj pić, bo nabijaja jak karę
Albo jesteś z nimi, albo bijemy się z nami
Pod klub na trasie podjeżdżamy vanem
Znowu odjebałem, już się pytacie na serio
Przeciągam tej rozmowy, no bo zawsze trafiam w sedno
Jeśli znowu mi nie wyjdzie, to nie pójdę po następną
W sumie już mi wszystko jedno
26 Lat mam, a jeszcze nie czułem się sam
Ale wiele razy się zawiodłem
Ale wiele razy też zawiodłem
Nie wiem ile razy zabłądziłem gdzieś
Nie wiem, czy w ogóle to ma jakiś sens
Teraz się już niczym nie przejmuję, niczym nie przejmuję
Prawie nikomu nie ufam
Wiem, że to może się skończyć źle
Dla nas nie liczy się utarg
Dlatego zawsze będziemy w grze
Zawsze będziemy w grze
Wciąż na wyjebce, jak widzę na oczy
Twe, że nadal wencze polują na mnie
Trochę to śmieszne, żeby że jestem
Całą mich pensję ja zarabiam w dzień
Poszalał, wchodzę bez pukania, gdy ten nerw się ma na mnie
Znowu zamycza mnie praca i to ona decyduje jak śpię
Myślę o bliskich, zarabiamy razem
Kiedy znają osiedle, nie mam nic na to dać
Kiedy znają mnie, wiedzą w jakim jestem stanie
Nieważne jakie miasto, kiedy wypełniamy sale
Nie pamiętam, gdy stałem przed barem
Zabieraj pić, bo nabijaja jak karę
Albo jesteś z nimi, albo bijemy się z nami
Pod klub na trasie podjeżdżamy vanem