Inne utwory od sweettanok
Opis
Inżynier dźwięku: Олександр Майоров
Muzyk: Олександр Майоров
Kompozytor: Олександр Майоров
Autor tekstów: Олександр Майоров
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Аромат твого волосся я затовмував в подих, хочу довше зберегти його у пам'яті.
Ватні ноги не дають зробити крок назустріч, доводиться лишатися на самоті.
Пускаю справи самопливом, не вмію плавати, але не відчуваю дна ногами.
Ти зайняла всі сто відсотків від легень.
І я тону, задихаючись, йду на глибину. І я тону, нема кому кинуть рятівний круг.
І я тону, це банально, але не змінює суті.
Я тону, та посмішка на лиці все ще присутня. І я тону, задихаючись, йду на глибину.
І я тону, нема кому кинуть рятівний круг.
І я тону, це банально, але не змінює суті. Я тону, та посмішка на лиці все ще присутня.
Кусаєш губи до крові і вабиш танцями в пітьмі.
Не наближаюсь, бо під ніг ти гарячіша сонця.
В венах закипіла кров, ти випаровуєш мене і знов збираєш по частинках в атмосфері.
Пускаю справи самопливом, не вмію плавати, але не відчуваю дна ногами.
Ти зайняла всі сто відсотків від легень! І я тону, задихаючись, йду на глибину.
І я тону, нема кому кинуть рятівний круг.
І я тону, це банально, але не змінює суті.
Я тону, та посмішка на лиці все ще присутня.
Tłumaczenie na język polski
Wdychałem zapach Twoich włosów, chcę go zachować w pamięci na długo.
Bawełniane nóżki nie pozwalają zrobić kroku do przodu, trzeba pozostać samemu.
Wszystko robię sama, nie umiem pływać, ale nie czuję dna nogami.
Zabrałeś całe sto procent swoich płuc.
A ja tonę, duszę się, schodzę do głębin. I tonę, nie ma komu rzucić liny ratunkowej.
I tonę, to banalne, ale to nie zmienia tematu.
Tonę, ten uśmiech na mojej twarzy wciąż jest. A ja tonę, duszę się, schodzę do głębin.
I tonę, nie ma komu rzucić liny ratunkowej.
I tonę, to banalne, ale to nie zmienia tematu. Tonę, ten uśmiech na mojej twarzy wciąż jest.
Zagryzasz wargi do krwi i wabisz tańcem w ciemności.
Nie podchodzę blisko, bo pod stopami jesteś gorętszy niż słońce.
Krew zagotowała się w żyłach, odparowujesz mnie i zbierasz ponownie w cząsteczkach w atmosferze.
Wszystko robię sama, nie umiem pływać, ale nie czuję dna nogami.
Zabrałeś całe sto procent płuc! A ja tonę, duszę się, schodzę do głębin.
I tonę, nie ma komu rzucić liny ratunkowej.
I tonę, to banalne, ale to nie zmienia tematu.
Tonę, ten uśmiech na mojej twarzy wciąż jest.