Inne utwory od VELIAL SQUAD
Opis
Kompozytor Autor tekstów: Боганов Егор Александрович
Kompozytor Autor tekstów: Акимочкин Антон Дмитриевич
Producent studyjny: VELIAL SQUAD
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Просыпаемся утром, чтоб увидеть восход
Кто-то проснётся в канаве, не достав до высот
А кто-то мёртвым живёт, кто-то благодарит Бога
Кто возьмёт и зайдёт, а кто-то ждёт у порога
И хоть наша дорога из ухабов и ям
Как занесло нас в эти степи, в эти злые края
Кто свернул не туда, кто стоял у руля
Чья же была это воля, неужели моя?
И мы несёмся с обрыва, думая что летим
Но никто из нас не знает, что же ждёт впереди
Наши вещи сожгут, выметут из квартир
Я молю небеса, чтоб найти ориентир
В этом гиблом, Богом забытом месте
Густой заболоченный лес как моё поместье
Сколько не иди, сколько не беги
Но я хочу остаться здесь, так интересней
Из леса чьи то голоса, они так сладко зовут
Чтобы затянуть нас в омут, обвивают как спрут
Ты не дрейфь, они играют так, не слушай тех паскуд
Что пускают злые слухи, ты не верь им - они лгут
В ночи ведьмы колдуют, вурдалаки ревут
Блэк металический кутёж они кладут на рэп игру
И если не туда свернул, то больше не найти тропу
Доверяй ходячим трупам, они тебя проведут
Я стою посреди леса, забытый и неизвестный
Упыри и некроманты уже нас считают местными
Я жду весны в холодном тереме, пусто и тесно
Всё стало бесполезным, грела ледяная бездна
В этом гиблом, Богом забытом месте
Густой заболоченный лес как моё поместье
Сколько не иди, сколько не беги
Но я хочу остаться здесь, так интересней
В этом гиблом, Богом забытом месте
Густой заболоченный лес как моё поместье
Сколько не иди, сколько не беги
Но я хочу остаться здесь, так интересней
Tłumaczenie na język polski
Budzimy się rano, żeby zobaczyć wschód słońca
Ktoś obudzi się w rowie, nie osiągając wysokości
I ktoś żyje martwy, ktoś dziękuje Bogu
Niektórzy to zabiorą i przyjdą, a niektórzy będą czekać pod drzwiami
I choć nasza droga jest pełna dziur i dziur
Jak zostaliśmy sprowadzeni na te stepy, do tych złych krain
Kto skręcił w złą stronę, kto był u steru
Czyja to była wola, czy naprawdę była moja?
I zbiegamy z klifu, myśląc, że lecimy
Ale nikt z nas nie wie, co nas czeka
Nasze rzeczy zostaną spalone i wyniesione z mieszkań.
Modlę się do nieba, aby znalazło punkt orientacyjny
W tym ruinie, zapomnianym przez Boga miejscu
Gęsty, bagnisty las, jak moja posiadłość
Nieważne, ile chodzisz, nieważne, ile biegasz
Ale chcę tu zostać, tak jest ciekawiej
Z lasu dochodzą czyjeś głosy, tak słodko wołają
Aby wciągnąć nas do basenu, owijają się wokół nas niczym ośmiornica.
Nie driftuj, oni tak grają, nie słuchaj tych drani
Jakie złe plotki się szerzą, nie wierz im – one kłamią
W nocy czarownice rzucają zaklęcia, ghule ryczą
Blackmetalowa hulanka, którą włożyli w rapową grę
A jeśli skręcisz w złą stronę, nie znajdziesz już ścieżki
Zaufaj chodzącym trupom, one cię poprowadzą
Stoję w środku lasu, zapomniana i nieznana
Ghule i nekromanci już uważają nas za mieszkańców
Czekam na wiosnę w zimnym dworku, pustym i ciasnym
Wszystko stało się bezużyteczne, lodowata otchłań ociepliła się
W tym ruinie, zapomnianym przez Boga miejscu
Gęsty, bagnisty las, jak moja posiadłość
Nieważne, ile chodzisz, nieważne, ile biegasz
Ale chcę tu zostać, tak jest ciekawiej
W tym ruinie, zapomnianym przez Boga miejscu
Gęsty, bagnisty las, jak moja posiadłość
Nieważne, ile chodzisz, nieważne, ile biegasz
Ale chcę tu zostać, tak jest ciekawiej