Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Hey tramonto!
Tramonti di settembre riscaldano azzurre le acque.
La vista del vespro ricorda un po' la marea, mentre il buio fa capolino, i fiori a capochino.
Se la luna mette il vestito da sera per uscire, io ramo faccio talea.
Me lo pianto nel petto, al caldo per l'inverno, fatto il callo al freddo ed ora rodo dentro.
Io che mitigo il mio inferno per far spazio al bel pronostico di primavera, dove prima c'era il vuoto trovo un rododendro tossico, l'aria si fa monossido e una morsa al collo.
Non ti ho colta per lussuria e dimostrarti al mondo e tu credevi fossi solo un vuoto da riempire, arido, chiaro che non hai colto.
Chiarori diffusi su petali come lame, ti accarezzo e piango il mare, ti ho annaffiata con le lacrime.
Sei un fiore del male dentro un corpo fragile, io col afficco come Atlantide, tu mi guardi affogare.
Fa male amarti per non vederti appassire sotto il sole delle mie mattine, fuori piove ma non mi vuoi aprire.
Tu mi hai detto: "Ci siamo un giorno", era il primo di aprile. E ora che me lo dicono sempre, non ci credo più.
Pioggia annaffia le ferite come una benedizione, da ogni cicatrice nasce un fiore che non ha il tuo nome.
Taglio a filo sta radice, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo muore. Fiore del male, amandoti ho raccolto malumore.
Dici che mi ami? E meno male, amore.
E meno male, taglio a filo sta radice, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo. . . Ah!
Da mamma all'erba ho il cuore ricoperto di spini, mi trafiggo a sangue quando allargo il petto coi respiri.
C'ho piantato il seme del più bello dei giardini e mangi tutto come edera.
Sta stronza c'è all'Eden e cazzo, ancora che chiede, che chiede, ancora che chiederà. Ah, e sia Serpi che
Eva, muta forma, giochi forbici, diventa fietra, forcype ti sventra con pare da ballerine ed io la solita scema.
Ah, lanci colpi e fanno leva sui sensi di colpa, e maledetta frega!
Solo il tuo cuore è d'acciaio e sia di buona lega, di buona lena, la mia anima è vera, la tua è nera.
Ti scorre nel sangue, quella cattiveria ti avvelena.
Ah, non crescono fiori dove cammini, hai un sorriso fatto di soli canini iena.
Ho visto la tua vera essenza, tutta in una sera, come coi lupi mannari con la luna piena.
Ah, pioggia annaffia le ferite come una benedizione, da ogni cicatrice nasce un fiore che non ha il tuo nome.
Taglio a filo sta radice, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo muore.
Fiore del male, amandoti ho raccolto malumore. Dici che mi ami? E meno male, amore.
E meno male, taglio a filo sta radice, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo muore, il tuo ricordo muore.
Tłumaczenie na język polski
Hej, zachód słońca!
Wrześniowe zachody słońca ocieplają błękit wody.
Widok nieszporów przypomina trochę przypływ, podczas gdy ciemność wyłania się z kwiatów na głowach.
Jeśli księżyc zakłada suknię wieczorową, aby wyjść, odgałęziam się i wycinam.
Sadzę to w piersi, ciepłe na zimę, zrogowaciałe od zimna i teraz jem w środku.
Ja, która łagodzę swoje piekło, aby zrobić miejsce na piękną wiosenną prognozę, gdzie wcześniej była pustka znajduję toksyczny rododendron, powietrze staje się tlenkiem i imadłem na szyi.
Nie pochwyciłem cię z pożądania i żeby udowodnić, że jesteś światu, a ty myślałeś, że jesteś tylko pustką, którą należy wypełnić, suchą, przejrzystą, której nie pojmujesz.
Światła rozsiane na płatkach niczym ostrza, pieszczę Cię i płaczę nad morzem, podlewałam Cię łzami.
Jesteś kwiatem zła w kruchym ciele, trzymam się jak Atlantyda, patrzysz, jak tonę.
Boli cię kochać, żeby nie patrzeć, jak więdniesz pod słońcem moich poranków, na zewnątrz pada deszcz, a ty nie chcesz się przede mną otworzyć.
Powiedziałeś mi: „Pewnego dnia tu będziemy”, to był Prima Aprilis. A teraz, kiedy zawsze mi to mówią, już w to nie wierzę.
Deszcz nawadnia rany jak błogosławieństwo, z każdej blizny wyrasta kwiat, który nie ma Twojego imienia.
Wytnę ten korzeń prosto, twoja pamięć umiera, twoja pamięć umiera, twoja pamięć umiera. Kwiat zła, kochając cię, zebrałem zły nastrój.
Mówisz, że mnie kochasz? I dzięki Bogu, kochanie.
I dzięki Bogu, odetnę ten korzeń prosto, twoja pamięć umiera, twoja pamięć. . . Ach!
Jako matka trawy, moje serce jest pokryte cierniami, przeszywa mnie do krwi, gdy oddechem rozszerzam klatkę piersiową.
Zasiałem tam ziarno najpiękniejszego ogrodu, a ty jesz je jak bluszcz.
Ta suka jest w Edenie i cholera, wciąż pyta, pyta, wciąż będzie pytać. Ach, i zarówno Serpi, jak i
Eva, zmiennokształtna, zabawy nożyczkami, staje się fietrą, Forcecype wypatroszy cię wyglądem baletnicy, a ja jestem zwyczajnym idiotą.
Ach, rzucasz strzałami i wykorzystujesz poczucie winy, i do cholery!
Tylko twoje serce jest ze stali i jest z dobrego stopu, z dobrego ducha, moja dusza jest prawdziwa, twoja jest czarna.
To płynie w twojej krwi, to zło cię zatruwa.
Ach, tam, gdzie idziesz, nie rosną kwiaty, masz uśmiech stworzony tylko przez kły hieny.
Ujrzałem twoją prawdziwą esencję, wszystko w jeden wieczór, jak wilkołaki podczas pełni księżyca.
Ach, deszcz nawadnia rany jak błogosławieństwo, z każdej blizny wyrasta kwiat, który nie ma Twojego imienia.
Wytnę ten korzeń prosto, twoja pamięć umiera, twoja pamięć umiera, twoja pamięć umiera.
Kwiat zła, kochając cię, zebrałem zły nastrój. Mówisz, że mnie kochasz? I dzięki Bogu, kochanie.
I dzięki Bogu, odetnę ten korzeń prosto, twoja pamięć umiera, twoja pamięć umiera, twoja pamięć umiera.