Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu VOL. 3

VOL. 3

4:002026-02-12

Opis

Producent: Dora Band

Wokal: Teo Pedraja

Kompozytor: Daniel Pedraja

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Buenos días, buenas tardes, buenas noches.
Depende de la parte del mundo que me escuches. ¿Qué tal, todo bien? Espero que sí.
Yo estoy aquí caminando por el centro de Madrid.
Voy para el estudio, he quedado a las diez, he quedado con mi hermano para el volumen tres, aunque llego un poco tarde, ya son las doce y diez.
Dani ve grabando, yo le meto después. Y entre que llego y no llego, ¿qué te puedo contar?
¿De qué podemos hablar? A ver, déjame pensar un momento.
Podríamos hablar de ganar y gastar, de viajar y chingar, de coches y conciertos, pero eso ya lo digo en las canciones todo el tiempo.
Y aunque sea verdad y aunque nunca te miento, prefiero hablar de todo eso en otro momento. Por cierto, ¿qué dices, chaval?
¿Que ya no sueno igual? ¿Que me pongo a hacer qué? ¿Música comercial?
La música comercial es igual que un centro comercial, hay uno en cada barrio, son todos igual, se visten igual, se mueven igual, cantan todos igual, igual de mal.
Yo no soy artista, soy un tío normal, no me pongo la careta ni para el carnaval.
Enamorado de esto, no me importa el puesto, si te soy honesto, no me importa ser el primero, el segundo, el tercero, el cuarto o el decimosexto.
No busco ser campeón, solo busco ser feliz, cabrón.
Hoy estamos de celebración porque engañé a la pena y a la depresión y las encerré dentro de una caja, igual que hizo
Tapión.
Tiré las paredes de mi habitación, me tenían preso como una prisión. No me curé con terapia ni medicación, me curé escuchando a Paco y
Camarón.
Tú sabes cómo soy yo, de noche hablo con la luna y me acuesto cuando me sale el sol. Y que en mi armario hay más ropa que en
Zalando.
No soy escalador, pero estoy escalando de mi cuarto al estudio, del estudio al estadio, del estadio a tu casa, de tu casa a tus labios.
De pobre a clase media, de media a millonario, porque el tiempo es oro y yo no tengo horario. En el
Beema escuchando al Manzanita o al Sicario, los cuarenta principiantes que están sonando en la radio.
Te lo dejo pa' ti, pa' los que dejan odio en los comentarios, pa' los que se tomaron esto en serio, por ir perdidos ahora tienen mal pario desde que se cruzaron un gato negro.
Dora, te quiero, aunque no te vea tanto, es que estoy en Madrid.
Corazón hecho trocitos, parece de Gaudí, aunque duela, es bonito, lo puedo compartir contigo.
Siempre llevo un trozo guardado en el bolsillo por si te veo en Fuencarral o Bravo Murillo.
Oh, oh, tus ojos son cuchillos.
Oh, oh, co-co-contigo siempre llevo un trozo guardado en el bolsillo por si te veo en Fuencarral o Bravo Murillo. Oh, oh, tus ojos son cuchillos.
Oh, oh.

Tłumaczenie na język polski

Dzień dobry, dzień dobry, dobranoc.
To zależy od tego, w której części świata mnie słuchasz. Jak się masz, wszystko w porządku? Mam nadzieję, że tak.
Jestem tutaj i spaceruję po centrum Madrytu.
Idę do studia, spotykam się o dziesiątej, spotykam się z bratem na tom trzeci, choć trochę się spóźniłem, jest już dziesięć po dwunastej.
Dani nagrywa, włączę go później. A pomiędzy moim przybyciem i nieprzybyciem, co mogę ci powiedzieć?
O czym możemy porozmawiać? Zobaczmy, daj mi chwilę pomyśleć.
Moglibyśmy rozmawiać o zarabianiu i wydawaniu, podróżowaniu i ruchaniu, samochodach i koncertach, ale mówię to już cały czas w piosenkach.
I nawet jeśli to prawda i chociaż nigdy Cię nie okłamuję, wolę o tym wszystkim porozmawiać innym razem. Swoją drogą, co powiesz, chłopcze?
Że nie brzmię już tak samo? Co mam zrobić? Muzyka komercyjna?
Muzyka komercyjna jest taka sama jak centrum handlowe, jest taka w każdej dzielnicy, wszyscy są tacy sami, tak samo się ubierają, poruszają się tak samo, wszyscy śpiewają tak samo, równie źle.
Nie jestem artystą, jestem normalnym facetem, nawet na karnawał nie noszę maski.
Zakochany w tym, nie zależy mi na pozycji, jeśli mam być szczery, nie zależy mi na tym, żeby być pierwszym, drugim, trzecim, czwartym czy szesnastym.
Nie chcę być mistrzem, chcę po prostu być szczęśliwy, draniu.
Dziś świętujemy, bo oszukałam smutek i depresję i zamknęłam je w pudełku, tak jak on
Tapion.
Zburzyłem ściany mojego pokoju, trzymali mnie jak więzienie. Nie wyleczyłem się terapią ani lekami, wyleczyłem się słuchając Paco i
Krewetki.
Wiesz jaki jestem, w nocy rozmawiam z księżycem i kładę się spać gdy wschodzi słońce. I że w mojej szafie jest więcej ubrań niż w niej
Zalando.
Nie jestem wspinaczem, ale wspinam się ze swojego pokoju do studia, ze studia na stadion, ze stadionu do twojego domu, z twojego domu do twoich ust.
Od biednego do średniego, od przeciętnego do milionera, bo czas to pieniądz, a ja nie mam harmonogramu. w
Beema słucha Manzanity lub Sicario, czterdziestu początkujących muzyków grających w radiu.
Zostawiam to dla Was, dla tych, którzy zostawiają hejt w komentarzach, dla tych, którzy potraktowali to poważnie, bo się zagubili, teraz mają zły poród, bo spotkali czarnego kota.
Dora, kocham cię, chociaż nie widuję cię tak często, jestem w Madrycie.
Serce w kawałkach, wygląda jak Gaudi, chociaż boli, jest piękne, mogę się tym z tobą podzielić.
Zawsze noszę kawałek w kieszeni na wypadek, gdybym zobaczył cię w Fuencarral lub Bravo Murillo.
Och, och, twoje oczy to noże.
Och, och, co-co-contigo Zawsze noszę kawałek w kieszeni na wypadek, gdybym zobaczył cię w Fuencarral lub Bravo Murillo. Och, och, twoje oczy to noże.
Uch-och.

Obejrzyj teledysk Dora Band - VOL. 3

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam