Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Fahrenheit

Fahrenheit

2:442026-02-05

Inne utwory od slowez

  1. 2KC
      2:28
  2. 2KC
      2:28
  3. ósmy cud świata
      2:47
  4. Za Barem
      2:22
  5. 24g
      2:24
  6. LETNIA NOC
      2:26
Wszystkie utwory

Opis

Powiązany wykonawca: slowez

Kompozytor, producent: PMBTZ

Autor tekstu: Szymon Lewandowski

Inżynier miksu, inżynier masteringu: Szymon Cybulski

Inżynier masteringu, inżynier miksu: Paweł Mickiewicz

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Ja jestem nim, bo nie chcę być już jednym z nich. Nie chciała piwa pić, wolała

Hennessy, bo miała wizję życia jak po LSD.

Każdy mój demon śpi, ale później frasę jak na bis. Ona znów otwiera drzwi nagoła.

Dopiero jak przywiozą weed, to mnie zawołaj.

No bo wypaliłem weed cały wczoraj. Po drodze dużo stopni jak Fahrenheit. Na szyi mam parę kar.

Mój diler ma dla siebie prezent jak Mikołaj, ale w niego chociaż wierzę, że podoła.

Towar jedzie tirem jak Coca-Cola.

Nie zagram w twoim składzie, bo jesteśmy z innej ligi. Anioł na ramieniu, ale rogi ma jak wiking.

Portfel w mojej kieszeni musi gruby być jak wygi.

Od dzieciaka ciągle się pierdolę z bangą, a ty ciągle coś udajesz jak fake bolle. Eliminuję moich wrogów jak w paintballu. Dupa jak w

Playboyu wielka, także mnie przerasta. Bywa źle, ziomuś, miałem nie raz tak.

Cały dzień, chciałbym teraz przemnażać to. Nosi się laj, laj, laj, laj, śpiewam to.

Zawsze pamiętaj, pamiętaj mój głos. Ze mną Vivi Simon, Vivi Simon, mój pek.

Zawsze medium rare, wypieczony mój stek. Buduję stack, a ty gadasz durstek. Uśmiech jak

Johnny Dang, co mam w składzie good tag. Zero cztery SL. Mój znak. Mój znak.

Mój znak.

Mój squad. Mój squad. Mój squad.

Znowu rozjebę w pył cały zarobiony hajs, ale kurwa w jakim stylu? Twardo idę po ziemi, jakbym spoiler miał z tyłu.

Jadę pierwszy, pieścini go by do końca już codziennie mieć fajny day.

Ja jestem nim, bo nie chcę być już jednym z nich. Nie chciała piwa pić, wolała

Hennessy, bo miała wizję życia jak po LSD.

Każdy mój demon śpi, ale później frasę jak na bis. Ona znów otwiera drzwi nagoła.

Dopiero jak przywiozą weed, to mnie zawołaj. No bo wypaliłem weed cały wczoraj. Po drodze dużo stopni jak

Fahrenheit. Na szyi mam parę kar.

Mój diler ma dla siebie prezent jak Mikołaj, ale w niego chociaż wierzę, że podoła. Towar jedzie tirem jak Coca-Cola.

Obejrzyj teledysk slowez - Fahrenheit

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam