Inne utwory od Sentino
Inne utwory od Diho
Inne utwory od BNP
Opis
Wokalista: Sento
Wokalista: Diho
Wokalista: BNP
Producent, kompozytor: PEDR0
Kompozytor, producent: JWAR
Autor tekstu: Sebastian Enrique Alvarez Pałucki
Autor tekstu: Jakub Milewski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
To jest ten throwback bro.
Dwutysięczny dwunasty type shit. Yeah, ej!
Odwiedzam Top Market po przepitej nocy.
Wszystkie moje akcje to są z filmów dla dorosłych. Dziwne noszę kosy, w razie gdy na kogoś trafię. Nie ma tutaj żadnej kurwy
Ali obok nas, nie. Nie ma tutaj leszczy, tych raperów z Zawarszawy.
Ma Klakiewicza adres, żeby charać płacić. Dziki Wschód Studio i Kuba zgubił Zielską.
Malik robi swoje pierwsze nuty po angielsku. Get money, live life, jak mówił Young Jeezy.
Już wtedy polski rap był za mały dla moich ambicji.
DJ Tunis janochował się, ja odwiedziłem go w domu z klamką, bo miałby coś na głowie, tak jak szampon.
Nie było tamtych gejów, tatuaży wymyślonych. Tylko jeden dziwny ziomek i to był DJ Tomek.
Konfidenci są dziś gdzie? A pierdolą Halo, policja!
Coś dziwny na Dębszynie cała gwardia starożytna. Ej, yeah. Dwa, dwa, zero, dwa, dwa.
Codziennie palę pito, dwutysięczne lata. Śnieg pod oknem i jest ciemno przez pół roku.
Zamawiam sobie bajer taxi na Mokotów.
Mazowiecka - check, Platinium - check, Cynamon - check, Mario - check. Jestem tu jak obcy, choć co noc mam tutaj inną.
Wszystkie te wspomnienia już nie zginą. Pożyczam im pieniądze, co robią triki na wnuka.
Siedzę nocami w kasynach, liczę pliki, abym ruchał.
Zliczam sekundy, by wyjść i porządnie pójść się nachlać. Robię znowu z czyjejś żony kurwę, a oni chcą się łapać.
Chuj mnie obchodzi typ.
Ona bierze kiebasy tak głęboko czy na wierzchu, a w mordzie ma siedemnaście.
Nie jestem kleryk, żeby pokierować życiem ani zmieniać. Gdzieś na polach mokotowskich nie ma cipy czym wycierać.
Au, jest dobrze. Cały czas, gdy wspominam, to wszystko jest dobrze.
Powiem ci, że świat był jeszcze nie aż tak mroczny, choć może był groźny przez różne głupoty.
Nie było mody na Rolls-Royce, wtedy był Porsche.
Mniejsze są marzenia, ale większe były szanse. Zawsze byłem taki sam, się nie zmieniam przez kasę.
Pokolenie pierwsze iPhone, zanim był Instagram. Jak widziałeś ładną dupę, zaczynałeś gadać.
Dwa, dwa, zero, dwa, dwa. Codziennie palę pito, dwutysięczne lata.
Śnieg pod oknem i jest ciemno przez pół roku. Zamawiam sobie bajer taxi na Mokotów. Mazowiecka - check,
Platinium - check, Cynamon - check, Mario - check.
Jestem tu jak obcy, choć co noc mam tutaj inną. Wszystkie te wspomnienia już nie zginą.
Wracałem z Warszawianki i po drodze brałem piątkę.
Dobrze znałem tutaj całą okoliczną patologię.
Nagrywałem ich za flaszkę lub czasem za jakieś drobne i niejeden dostał w mordę, bo chciał coś pierdolić do mnie. To się działo gdzieś na
Dzikim Wschodzie.
Nie przeszkadzał nam brak auta, bo się tankowało co dzień, a po drodze się gadało o zegarkach i o modzie.
A jak chciało się coś nagrać, to studio było pod nosem. Lubiliśmy dobrze zjeść.
Sebek kupił frytkownicę, mamy steki i słodycze i rapy jak w Ameryce.
Robić cash to jedyne, co widzę. Zaczęliśmy od stolic, to był test.
Albo były koleżanki, albo było mordobicie.
Sebek listę miał w zeszycie, kto ma dług i za te kilka stów można było stracić życie.
To, że dzisiaj tu jesteśmy, to jest -cud. -Dziki Wschód. Mazowiecka - check,
Platinium - check, Cynamon - check, Mario - check.
Jestem tu jak obcy, choć co noc mam tutaj inną.
Wszystkie te wspomnienia już nie zginą.