Inne utwory od Kedr
Inne utwory od A93
Opis
Wydany: 30.01.2026
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Шаги по снегу, ночь без конца.
Луна, как зеркало, пустота.
Кричат фонари, холод в груди.
Тень от тебя все еще впереди.
Но город шепчет, дышит огнем.
Пусть укажет путь в новый дом. Зима меня согреет, согреет.
Снежинки лечат сердце метелью.
Я новый лист переверну, зима меня спасет. Я живу!
Ты увезешь меня так далеко, нас не найти.
Чтоб увидеть мне твою улыбку, возьму объектив. Рычу на тебя, даже когда не имею мотив.
Мы ругаемся так сильно, но нас спас горный массив. А, ну сколько можно? Вижу, нету сил.
Хочешь, вызову такси или выпьешь с ними сил? Вечер, хата, преступление, удар в плечо один.
У меня так много личностей, и я все опросил. Ссоры, крики, шум. Сделай первый шаг.
Жаль, ты не видела, это был знак.
Каждый раз, когда я приходил и был не рад, когда я постоянно говорил, что кто-то виноват.
Поднимаю тон на месте пустом. Вечер, считай, пропал, все мысли о том.
Я слеплю из опозданий самый большой ком, и пусть зима тебя согреет, как замерзнешь потом.
Зима меня согреет, согреет.
Снежинки лечат сердце метелью.
Я новый лист переверну, зима меня спасет.
Я живу!
Tłumaczenie na język polski
Kroki w śniegu, noc bez końca.
Księżyc jest jak lustro, pustka.
Światła krzyczą, zimno w klatce piersiowej.
Twój cień jest wciąż przed nami.
Ale miasto szepcze, zieje ogniem.
Pozwól mu wskazać Ci drogę do nowego domu. Zima mnie ogrzeje, ogrzeje.
Płatki śniegu leczą serce zamiecią.
Odwrócę nowy liść, zima mnie uratuje. żyję!
Zabierzesz mnie tak daleko, że nie zostaniemy znalezieni.
Aby zobaczyć Twój uśmiech dla mnie, wezmę obiektyw. Warczę na ciebie, nawet jeśli nie mam motywu.
Walczymy tak ciężko, ale pasmo górskie nas uratowało. No cóż, ile jest możliwe? Widzę, że nie mam siły.
Chcesz, żebym zadzwonił po taksówkę albo napił się z nimi drinka? Wieczór, chata, zbrodnia, jeden cios w ramię.
Mam wiele osobowości i przesłuchiwałem je wszystkie. Kłótnie, krzyki, hałas. Zrób pierwszy krok.
Szkoda, że tego nie widziałeś, to był znak.
Za każdym razem gdy przychodziłem i nie byłem zadowolony, ciągle powtarzałem, że ktoś jest winien.
Podnoszę ton w pustym miejscu. Wydaje się, że wieczór zniknął, wszystkie myśli krążą wokół tego.
Z moich opóźnień uformuję największą bryłę i pozwolę, aby zima cię rozgrzała, gdy później zamarzniesz.
Zima mnie ogrzeje, ogrzeje.
Płatki śniegu leczą serce zamiecią.
Odwrócę nowy liść, zima mnie uratuje.
żyję!