Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu MOLTISANTI

MOLTISANTI

3:50Album HIJOS DE LA RUINA VOL. 4 2026-01-16

Inne utwory od Natos y Waor

  1. NO SÉ
      3:13
  2. HIJOS DE LA CAPITAL
      4:08
  3. PENAS Y GLORIAS
  4. OTRA VEZ
      2:13
  5. MUERTO EN VIDA
      4:02
  6. FIRST CLASS
      2:10
Wszystkie utwory

Inne utwory od Recycled J

  1. NO SÉ
      3:13
  2. HIJOS DE LA CAPITAL
      4:08
  3. PENAS Y GLORIAS
  4. OTRA VEZ
      2:13
  5. MUERTO EN VIDA
      4:02
  6. FIRST CLASS
      2:10
Wszystkie utwory

Inne utwory od Hijos de la Ruina

  1. NO SÉ
      3:13
  2. HIJOS DE LA CAPITAL
      4:08
  3. PENAS Y GLORIAS
  4. OTRA VEZ
      2:13
  5. MUERTO EN VIDA
      4:02
  6. FIRST CLASS
      2:10
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor: Fernando Hisado Maldonado

Kompozytor: Gonzalo Cidre Aranaz

Kompozytor: Jorge Escorial Moreno

Producent: SokeThugPro

Producent: Pablo Gareta

Producent: Jaackstone

Mikser: Pablo Gareta

Mistrz: Koar

Mikser: PMP

Producent: BatzOut

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Dice.
El oro en los dientes me ha comido el esmalte, Gucci en la pechera, en la cabeza un implante.
Solo tengo demos, mil maquetas y masters, en el boxy Justin y en la street Moltisanti.
No hay nadie al volante y nadie que me adelante, ni uno me echa el guante, es imposible alcanzarme.
La diferencia entre un real y un copy-paste, a estas hormigas es normal que las aplaste.
Conozco superhéroes que no salen en Marvel, como mi tía superando par de veces un cáncer.
Con palos y piedras estoy delante del Panzer, con o sin dinero, los míos son un diamante.
Cuando lo partes en un parque y con tus compadres partes la mejor parte, aprecias de otro modo el arte, pero eso ya es caso aparte. Y pa' filosofar ya estás arte.
Los tiempos de antes, cintas y blockbuster, juntarte a rapear y emborracharte era un cypher.
Cuando estos influencers no eran cantantes, disco en la muñeca y Be Real el de Cypress.
Los tiempos de antes, castillo de naipes, con las cruces y cadenas, aunque no éramos frailes.
Soy Madrid, Madrid, como el brillante, reyes en el under, los patitos feos del estanque.
Supe que era un hombre sin mirarme al espejo, cuando mi viejo cambió las órdenes por consejos.
No me quedan más cojones que ponerme serio, porque ahora me toca a mí cuidarlos a ellos.
Siempre seré grafitero, cafetero y camello, argentino y madrileño, chulo y canchero.
Fui rapero del recreo cuando no molaba serlo, y el más guay del instituto ahora es el tonto del pueblo.
Estoy haciendo flexiones como si estuviera preso, y la vecina oye el ruido de mis cadenas en el techo.
Yo me he ganado el respeto, no con palabras, con hechos.
Si tú me guardas la espalda, yo salgo a poner el pecho. A veces hablo con Dios, a veces bajo al infierno.
Por más que brille el reloj, el tiempo no tiene dueño. ¿Qué es la vida sin amor?
¿Qué es la vida sin un sueño? Fer es mi hermano mayor, Jorge es mi hermano pequeño.
Nunca aprendo de errores ajenos, por eso saco brillo a mis tropiezos y los pongo en la vitrina como si fueran trofeos.
El dolor es mi maestro, nadie se hizo duro en tiempos buenos. Somos lo que somos, no lo que tenemos.
Nos hace valientes todo lo que tememos. Échame uno más o échame de menos.
Un beso al Darío, aunque ni hablemos.
Hijos de la ruina.
Entramos por la puerta de atrás, entre la luz de los flashes y gritos de los fans.
Con capuchas y cadenas, con la cara tapá, no sé qué habrá quedado de aquel chaval normal. Siempre fui más de morder que de ladrar.
No juro por mis hijos, aunque diga la verdad.
Hay líneas rojas que es mejor no cruzar, porque si es por mi familia, me juego la libertad.
Jugando a la ruleta con seis balas, no tengo talento, tengo pico y pala.
Orgullo de barrio, vaya donde vaya, yo siempre tiro pa'l monte porque soy la cabra.
Se piensan que me conocen por mis letras, pero solo sabes de mí lo que yo quiero que sepas.
Partimos en tres el tema, en tres la pepa, y volamos por el cielo como un puto cometa.
No confundas el respeto con el miedo, el valor con el precio, el amor con el deseo.
Esos infelices no saben de qué va el juego, son tan pobres que solo tienen dinero.
Echo de menos las noches de verano, improvisando borracho con el Souking y el
Ramos. Escucho por la jeta y se me enfrían las manos.
Éramos felices y no lo sabíamos.

Tłumaczenie na język polski

Mówi.
Złoto na moich zębach zjadło szkliwo, Gucci na koszuli, implant w mojej głowie.
Mam tylko dema, tysiąc dem i masterów, w pudełkowym Justinie i na ulicy Moltisanti.
Nie ma nikogo za kierownicą i nie ma kto mnie wyprzedzić, nawet nikt nie jest w stanie mnie dogonić, nie da się mnie dogonić.
Różnica między rzeczywistością a kopią i wklejeniem polega na tym, że te mrówki są zmiażdżone.
Znam superbohaterów, którzy nie pojawiają się w Marvelu, jak moja ciocia, która kilka razy pokonała raka.
Z kijami i kamieniami stoję przed Panzerem, z pieniędzmi czy bez, moje są diamentami.
Kiedy dzielisz się tym w parku i tym, co najlepsze, dzielisz się z przyjaciółmi, doceniasz sztukę w inny sposób, ale to osobny przypadek. A filozofowanie jest już sztuką.
Dawne czasy, taśmy i hity kinowe, wspólne rapowanie i upijanie się było szyfrem.
Kiedy ci wpływowi nie byli piosenkarzami, mieli płytę na nadgarstku i Be Real na Cypress.
Dawne czasy, domek z kart, z krzyżami i łańcuchami, chociaż nie byliśmy braćmi.
Jestem Madryt, Madryt, jak ten genialny, królowie w podziemiach, brzydkie kaczątka w stawie.
Wiedziałem, że jestem mężczyzną, nie patrząc w lustro, kiedy mój stary zmienił rozkazy o poradę.
Nie mam innego wyjścia, jak podejść do sprawy poważnie, bo teraz moja kolej, żeby się nimi zająć.
Zawsze będę grafficiarzem, ekspresem do kawy i handlarzem narkotyków, Argentyńczykiem i mieszkańcem Madrytu, alfonsem i canchero.
Byłem raperem na przerwach, kiedy nie było to fajne, a najfajniejszy facet w liceum jest teraz miejskim idiotą.
Robię pompki jakbym był w więzieniu, a sąsiad słyszy dźwięk moich łańcuchów na suficie.
Na szacunek zapracowałem nie słowami, lecz czynami.
Jeśli będziesz mnie trzymać za plecami, wyjdę i wypchnę klatkę piersiową do przodu. Czasem rozmawiam z Bogiem, czasem idę do piekła.
Nieważne, jak bardzo zegar świeci, czas nie ma właściciela. Czym jest życie bez miłości?
Czym jest życie bez marzeń? Fer to mój starszy brat, Jorge to mój młodszy brat.
Nigdy nie uczę się na błędach innych ludzi, dlatego wyolbrzymiam swoje błędy i wystawiam je na wystawę jak trofea.
Ból jest moim nauczycielem, w dobrych czasach nikt nie był twardy. Jesteśmy tym, czym jesteśmy, a nie tym, co mamy.
Wszystko, czego się boimy, czyni nas odważnymi. Daj mi jeszcze jednego, albo tęsknisz za mną.
Całuję Darío, nawet jeśli w ogóle nie rozmawiamy.
Dzieci ruiny.
Weszliśmy tylnymi drzwiami, pośród światła fleszy i krzyków fanów.
Z kapturami i łańcuchami, z zakrytą twarzą, nie wiem, co zostało z tego normalnego dzieciaka. Zawsze byłem bardziej kąsający niż szczekający.
Nie przeklinam na moje dzieci, nawet jeśli mówię prawdę.
Są czerwone linie, których lepiej nie przekraczać, bo jeśli chodzi o moją rodzinę, ryzykuję swoją wolność.
Gram w ruletkę sześcioma nabojami, nie mam talentu, mam kilof i łopatę.
Duma z sąsiedztwa, gdziekolwiek idę, zawsze strzelam w stronę góry, bo jestem kozą.
Myślą, że znają mnie z tekstów, a ty wiesz o mnie tylko to, co ja chcę, żebyś wiedział.
Podzieliliśmy temat na trzy, nub na trzy i polecieliśmy po niebie jak pieprzona kometa.
Nie myl szacunku ze strachem, wartości z ceną, miłości z pożądaniem.
Ci nieszczęśni ludzie nie wiedzą o co w tej grze chodzi, są tak biedni, że mają tylko pieniądze.
Tęsknię za letnimi nocami, improwizowaniem po pijanemu przy Souking i
Ramosa. Słucham ustami i ręce mi marzną.
Byliśmy szczęśliwi i nie wiedzieliśmy o tym.

Obejrzyj teledysk Natos y Waor, Recycled J, Hijos de la Ruina - MOLTISANTI

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam