Opis
Kompozytor: Борис Евгеньевич Цветков
Autor tekstu: Борис Евгеньевич Цветков
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Та, что была со мной, где ты теперь?
На другой стороне, в параллельной судьбе.
Доковылял домой, закрываю дверь, говорю сам с собой: "Ну, давай как-нибудь".
Настроение держать где-то наверху, как-то надо же жить, хлеб жевать, кофе пить, болеть в тишине, комментить твой инст, делать вид, что окей, что все позади.
Знать бы хотя бы, где ты, с кем ты, тепло ли там, я тону в твоей планете.
Слать бы тебе письма, как в старых фильмах, но все слова прямиком в никуда. Знать бы хотя бы, как ты, правда ли?
Честно кормлю кота, поливаю кактус.
К тебе бы прийти по самому краю и не верить в то, что тебя нет рядом.
Хочешь знать, как живу? Отпустить тетиву.
Наберу и сотру, напишу и порву. Все не так, все не то, лучше, хуже, плыву.
Нет, назад не прошусь, если позвонишь - не возьму. С кем встречаешь рассвет? Кто приходит в твой сон?
Извини, но я нет, не вернуть этих зим.
Вот опять этот бред, все спокойно пока, но внутри все горит - это правда моя.
Знать бы хотя бы, где ты, с кем ты, тепло ли там, я тону в твоей планете.
Слать бы тебе письма, как в старых фильмах, но все слова прямиком в никуда. Знать бы хотя бы, как ты, правда ли?
Честно кормлю кота, поливаю кактус.
К тебе бы прийти по самому краю и не верить в то, что тебя нет рядом.
На работе я, на охоте ты.
Мы на разных полюсах этой высоты. Спорю с тишиной: "Чудак, ну давай дружить!
Как-то надо же дальше жить, просто жить".
Знать бы хотя бы, где ты, с кем ты, тепло ли там, я тону в твоей планете. Слать бы тебе письма, как. . .
где кубики изо льда прямиком в никуда. Знать бы хотя бы, как ты, правда ли?
Честно кормлю кота, поливаю кактус.
К тебе бы прийти по парапету и не верить бреду, что тебя нету.
Вот опять этот бред.
Все спокойно и. . .
Tłumaczenie na język polski
Ten, który był ze mną, gdzie teraz jesteś?
Po drugiej stronie los równoległy.
Pokuśtykałem do domu, zamknąłem drzwi i powiedziałem sobie: „No cóż, zróbmy to jakoś”.
Trzymaj gdzieś swój humor, trzeba jakoś żyć, żuć chleb, pić kawę, chorować w ciszy, komentować na Instagramie, udawać, że wszystko jest w porządku, że wszystko jest za tobą.
Żeby chociaż wiedzieć gdzie jesteś, z kim jesteś, czy jest tam ciepło, tonę w Twojej planecie.
Chciałbym móc wysyłać Ci listy, jak w starych filmach, ale wszystkie słowa idą donikąd. Chciałbym przynajmniej wiedzieć, jak się masz, prawda?
Szczerze karmię kota i podlewam kaktusa.
Chciałabym przyjść do Ciebie na samą krawędź i nie wierzyć, że Cię nie ma.
Chcesz wiedzieć jak żyję? Zwolnij sznurek.
Będę pisać i wymazywać, pisać i łzawić. Wszystko jest nie tak, wszystko nie jest takie samo, lepiej, gorzej, płynę.
Nie, nie oddzwonię, jeśli zadzwonisz, nie przyjmę. Z kim obejrzysz wschód słońca? Kto pojawia się w Twoich snach?
Przykro mi, ale nie, nie mogę przywrócić tych zim.
Znowu to samo, te bzdury, na razie wszystko jest spokojne, ale w środku wszystko płonie – to moja prawda.
Żeby chociaż wiedzieć gdzie jesteś, z kim jesteś, czy jest tam ciepło, tonę w Twojej planecie.
Chciałbym móc wysyłać Ci listy, jak w starych filmach, ale wszystkie słowa idą donikąd. Chciałbym przynajmniej wiedzieć, jak się masz, prawda?
Szczerze karmię kota i podlewam kaktusa.
Chciałabym przyjść do Ciebie na samą krawędź i nie wierzyć, że Cię nie ma.
Ja jestem w pracy, ty polujesz.
Jesteśmy na różnych biegunach tej wysokości. Kłócę się z ciszą: „Ekscentryczny, zostańmy przyjaciółmi!
Jakoś musimy dalej żyć, po prostu żyć.”
Żeby chociaż wiedzieć gdzie jesteś, z kim jesteś, czy jest tam ciepło, tonę w Twojej planecie. Chciałbym móc wysyłać Ci takie listy. . .
gdzie kostki lodu idą prosto donikąd. Chciałbym przynajmniej wiedzieć, jak się masz, prawda?
Szczerze karmię kota i podlewam kaktusa.
Powinienem przyjść do ciebie przez parapet i nie wierzyć w bzdury, że cię tam nie ma.
I znowu ten nonsens.
Wszystko jest spokojne i.... . .