Opis
Niektóre imprezy zaczynają się nie od zaproszenia, ale od pewnego„ela sabe”. Kiedy nie trzeba wyjaśniać, kto tu jest„pinchada” i dlaczego w trampkach nie idą chodnikiem, ale prosto przez puls dzielnicy. Utwór brzmi jak piątkowy wieczór w ulubionej części miasta – z ciężkim basem, lekkim krokiem i tańcem, w którym jest więcej charakteru niż plastyki. Tutaj nie krępują się, nie pytają„można?” i nie zastanawiają się, co pomyślą inni. Rytm jak motocykl, frazy jak z klatki schodowej, a flirt – ściśle w trybie„sem se explicar”. Wszystko na serio. Wszystko z miłości. Albo prawie.