Inne utwory od nat cichocka
Opis
Wydany: 2026-01-09
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Od dawna słucham tych raperów, których płytami zdobią ściany.
Zawsze je mijam i myślę, czy mieli na życie awaryjne plany?
Muszę posłuchać tych raperów, jak oni paczyć, zmienić głowę, jak ruszyć masą, nie twarzą, a dotrzeć do serca przez słowa mówione.
Trafiają tak, jak pociski rzucane, a ja głową o mur, tak jak grochościanę.
Kto poda znaki mi?
Uuu. Ucieczka własnych myśli. A-a.
Chyba nie da się wyjść, utonę potem w tune, halo!
Czuję, że znów tylko tracę czas. Kto poda znaki mi?
Uuu. Ucieczka własnych myśli. A-a.
Chyba nie da się wyjść, utonę potem w tune, halo!
Czuję, że znów tylko tracę czas.
Stoję szczerej, klejem na potę, przeraża niemoc w moim głosie. Kiedy przyjdzie czas, będę mogła mu ufać, liczyć na cuda.
Sama siebie pozamykałam, zabrałam ryzyka z kłopotem.
Tak bardzo mi zależało, by to, co stworzyłam, móc nazwać już domem.
Niełatwo sam tworzyć w sobie podpory.
I ufać im z każdym trudnym wyborem, skoro świat stoi otworem.
Kto poda znaki mi? Uuu. Ucieczka własnych myśli.
A-a. Chyba nie da się wyjść, utonę potem w tune, halo!
Czuję, że znów tylko tracę czas.
Kto poda znaki mi? Uuu.
Ucieczka własnych myśli. A-a.
Chyba nie da się wyjść, utonę potem w tune, halo! Czuję, że znów tylko tracę czas.
Uuuu, kto poda? Kto poda?
Chyba nie da się wyjść, wyjść, wyjść, wyjść, wyjść. Kto poda? Kto poda?
Chyba nie da się. Chyba nie da się.