Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Les Hommes

Les Hommes

2:24marokański rap, francuski rap, popowy urban, francuskie r&b, marokański pop, raï Album ALT F4 2025-09-25

Inne utwory od Benab

  1. RS6
  2. Full Up
  3. Pinocchio
  4. Ma France
  5. Sombrero
  6. De l'or
Wszystkie utwory

Opis

Autor: Benab

Autor: Anas

Kompozytor: Belhadj

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

La rue me connaît, j'récolte le temps où j'ai zoné.
Mama voulait pas d'école buissonnière, j'fumais même le buisson à l'école.
J'lui ai rien volé, elle veut mon âme comme si j'dois un chrome, mais j'ai gardé mon cœur dans la pomme, parce qu'on est des hommes.
En bas, j'suis trop mécrant, si j'bé-tom qui m'aidera? Si j't'ai mon qui m'aimera vraiment, qui sera là dans la descente?
J'les ai mis au-dessus d'ma te-tê, l'honneur, on peut pas l'acheter.
Plus jamais la main, j'la tends et j'attends plus qu'on m'la donne.
Plus rien n'm'étonne, la rue m'a montré ses pétales, les quatre feuilles fanent sur le béton, là où les traîtres sont des potos.
Plus rien n'm'étonne, elle tend le feu pour qu'on s'éteigne, pour les montants, les petits bétons, elle nourrit les cœurs de bédos.
Des attitudes tueurs depuis longtemps, sur la tête de Shiva, je vois mon âge.
On aimerait vivre longtemps, rabus, penthouse vue sur la plage.
Y a des bavons et des traîtres sur la photo, seul, j'acquiers la roue.
On veut des billets d'cent, un tas de billets d'cent.
Quand ni jouane kanet hammoud, t'sais qu'j'suis dans le bon mood. Nous et eux, c'est pas équilibré, descendant moudjahid, fils d'immigré.
Rahat liyeb, plus l'temps d'pardonner, y a plus de nawi yak, ni sur
Glock, pas les pecs.
On veut l'peur sur les ieps, on encaissera les pertes avec des épaules solides, que des têtes cramées dans le bolide allemand.
On veut l'peur sur les ieps, on encaissera les pertes avec des épaules solides, que des têtes cramées dans le bolide allemand.

Tłumaczenie na język polski

Ulica mnie zna, zbieram czas, kiedy byłem odosobniony.
Mama nie chciała opuszczać szkoły, nawet paliłam w szkole.
Nic jej nie ukradłem, ona pragnie mojej duszy, jakbym był winien chrom, ale serce zachowałem w jabłku, bo jesteśmy mężczyznami.
Tam na dole jestem zbyt nieszczery. Jeśli będę-tom, kto mi pomoże? Jeśli mam ciebie, który naprawdę mnie pokocha, kto będzie przy zejściu?
Kładę je nad głową, honoru nie można kupić.
Nigdy więcej mojej ręki, wyciągam ją i nie czekam już, aż ktoś mi ją poda.
Nic mnie już nie dziwi, ulica pokazała mi swoje płatki, cztery liście więdną na betonie, gdzie zdrajcy są przyjaciółmi.
Nic mnie już nie dziwi, ona dogląda ognia, żeby zgasł, dla słupów, małych betonów, karmi serca bedo.
Zabójcze postawy od dawna, na głowie Shivy, widzę mój wiek.
Chcielibyśmy żyć długo, rabus, penthouse z widokiem na plażę.
Na zdjęciu są głupcy i zdrajcy, sam zdobywam koło.
Chcemy groszy, kupę groszy.
Kiedy ni jouane kanet hammoud, wiesz, że jestem w dobrym nastroju. My i oni, to nie jest równowaga, potomek mudżahedinów, syn imigranta.
Rahat liyeb, nie ma już czasu na wybaczanie, nie ma już nawi yak, ani dalej
Glock, nie Pecs.
Chcemy strachu na IEP-ach, straty przyjmiemy mocnymi ramionami, tylko spalonymi głowami w niemieckim samochodzie.
Chcemy strachu na IEP-ach, straty przyjmiemy mocnymi ramionami, tylko spalonymi głowami w niemieckim samochodzie.

Obejrzyj teledysk Benab, Anas - Les Hommes

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam