Inne utwory od Markul
Inne utwory od J. ROUH
Opis
Producent: J.ROUH
Producent: Palagin
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
-Гори, гори! -. . .
Я не думаю, что кто-то знает, как жить эту жизнь. Все пытаемся найти себя, пытаемся любить.
Сильно боронова, от минут ничего не осталось.
Стараюсь следить за временем, не показывать слабость, делать work, bitch. Work, work, давно не был дома. Хочу быть папой, который все мало
Range Rover. Стараюсь сделать полку выше, можно два Негрони.
Пусть мои все спят, я буду тихо, чтоб никто не понял. Yeah, ошеломительные крики.
Папа - серый пик, а мама - желтый крикет. Мы сегодня отдыхаем, принесите выпить.
Русская Бразилия, скоро чувствую себя wicked.
Улыбка без мимики, в ночи плюс климат-контроль.
Я лечу домой, редко могу верить в то, что происходит со мной.
Я лечу домой, улыбка без мимики, в ночи плюс климат-контроль.
Я лечу домой, редко могу верить в то, что происходит со -мной. -Гори, гори!
Я лечу домой.
Освещай мой путь, родная, полыхай.
На башке млится, если близко подползает тварь. Со мной пять семей, можешь назвать счастливчик Лучиано.
Юный среди наркоманов, старость встретим в кардиганах.
Я иду на риск не чтобы в клубе лили Crystal, чтоб детей не покупали бирки или числа.
У меня есть принцип, я приверженец традиции.
Если не переживать, сынок, ты можешь подавиться, ты можешь заблудиться.
Мы не из тех провинций, у страха есть глаза, учитесь не смотреть на лица. В курсе экспозиции, ты станешь экспозицией.
Не путай берега, у дыма с нами нет границ. Улыбка без мимики, в ночи плюс климат-контроль.
Я лечу домой, редко могу верить в то, что происходит со мной.
Я лечу домой, улыбка без мимики, в ночи плюс климат-контроль.
Я лечу домой, редко могу верить в то, что происходит со мной.
Я лечу домой.
Гори, гори, моя звезда, моя звезда!
Tłumaczenie na język polski
-Spalić, spalić! -. . .
Chyba nikt nie wie, jak żyć. Wszyscy próbujemy odnaleźć siebie, próbujemy kochać.
Bardzo boronova, z minut nic nie zostało.
Staram się liczyć czas, nie okazywać słabości, pracować, suko. Praca, praca, dawno mnie nie było w domu. Chcę być tatą, który jest taki mały
Range Rovera. Próbuję zwiększyć półkę, może o dwa Negroni.
Niech wszyscy moi śpią, ja będę cicho, żeby nikt nie rozumiał. Tak, niesamowite krzyki.
Tata to szary szczyt, a mama to żółty świerszcz. Dziś odpoczywamy, przynieś mi drinka.
Rosyjska Brazylia, wkrótce poczuję się niegodziwie.
Uśmiech bez mimiki, w nocy plus klimatyzacja.
Lecę do domu, rzadko kiedy mogę uwierzyć w to, co się ze mną dzieje.
Lecę do domu, uśmiech bez mimiki, w nocy plus klima.
Lecę do domu, rzadko kiedy mogę uwierzyć w to, co się ze mną dzieje. -Spalić, spalić!
Lecę do domu.
Rozświetl moją ścieżkę, kochanie, płoń.
Na głowie znajduje się modlitwa, jeśli stworzenie czołga się blisko. Mam ze sobą pięć rodzin, możesz nazwać szczęśliwym Luciano.
Młodzi wśród narkomanów, starość w swetrach.
Ryzykuję, że nie naleję do klubu Crystal, żeby dzieci nie kupiły metek i numerków.
Mam zasadę, jestem zwolennikiem tradycji.
Jeśli się nie będziesz martwić, synu, możesz się zakrztusić, możesz się zgubić.
Nie jesteśmy z tych prowincji, strach ma oczy, nauczcie się nie patrzeć w twarze. Świadomy narażenia, stajesz się narażonym.
Nie mylcie brzegów, dym nie ma dla nas granic. Uśmiech bez mimiki, w nocy plus klimatyzacja.
Lecę do domu, rzadko kiedy mogę uwierzyć w to, co się ze mną dzieje.
Lecę do domu, uśmiech bez mimiki, w nocy plus klima.
Lecę do domu, rzadko kiedy mogę uwierzyć w to, co się ze mną dzieje.
Lecę do domu.
Świeć, płoń, moja gwiazdo, moja gwiazdo!