Inne utwory od Profeat
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Zrobiłem transfer z miasta stu mostów do PSG.
Mam siedem jeden powodów, żeby osiągnąć cel.
Lecę se wyżej niż jet, obczajaj mnie na niebie, jak podniesiesz łeb. Jak ziomal w potrzebie nie odwracam się, podaję mu grabę i spijamy pięść.
Wiem, co jest grane i wiem, co jest pięć.
Potem on mnie podniesie, gdy będzie la hess. Dużo lustress, on va je verre. Rzucam se singiel, patrzę, jak to szle.
Każdy jest wilkiem dla drugiego, ale w moim stadzie gwarantuję, że każdy zje.
Liczy się więź, sram na twój gest. Sam dam sobie radę, od zawsze tak jest.
Pracuję w noc i pracuję w dzień, non stop ten sos na mnie spadnie jak deszcz.
Bo chodzi o to, żeby było miło. Ej joł! Czuję się lepiej, jak jest ładna pogoda.
Moje miasto mam tak samo jak ty.
Wiem nareszcie plus i minus, jak się poruszać po mieście. Czy to samba, cha cha, czy rumba, choć nie Simba, Timon czy Pumba.
Rap w katakumbach od małolata, w chasta ekipie latam. Najlepszą obroną atak.
Hakuna matata. Mam swoje lata, od lat nie na plakatach.
Nie ma co płakać, o tak, nagrywam atak po ptakach. Znasz ten zapach? Ja i majk równa się zamach.
Kabina drży w posadach, rap na zasadach. Ręce do góry, to jest napad, wjazd pod zakaz.
Jestem raperem, zostawiam ślad na trackach.
Jestem MC, nie więcej w kart historii rapach. Jestem hashtag, tłumaczę wszystko na mapach.
Bo chodzi o to, żeby było miło. Ej joł! Czuję się lepiej, jak jest ładna pogoda.
Moje miasto mam tak samo jak ty. Wiem nareszcie plus i minus, jak się poruszać po mieście.
Czy to samba, cha cha, czy rumba, choć nie Simba, Timon czy Pumba.
Rap w katakumbach od małolata, w chasta ekipie latam. Najlepszą obroną atak. Hakuna matata.
RJD on the beat, yo!