Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu W objęciach Morfeusza

W objęciach Morfeusza

3:21Album Lunatyk 2025-09-19

Inne utwory od Lukasyno

  1. 7 żyć
      3:50
  2. Dalej w grze
      3:21
  3. Czego mi brak
      3:24
  4. Promienie
      4:13
  5. Bezsenność
      4:34
  6. W sercu nosisz dom
      4:27
Wszystkie utwory

Inne utwory od Kriso

  1. 7 żyć
      3:50
  2. Dalej w grze
      3:21
  3. Czego mi brak
      3:24
  4. Promienie
      4:13
  5. Bezsenność
      4:34
  6. W sercu nosisz dom
      4:27
Wszystkie utwory

Opis

Wokal: Łukasyno

Wokal: Marcin Lićwinko

Producent: Kryso

Programista: Krzysiek

Autor tekstu: Łukasz Szymański

Autor tekstu: Marcin Lićwinko

Kompozytor: Krzysztof Bejda

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Przenikliwa cisza o poranku. Gdzieś z oddali słychać już żurawi klangor.
Schodzę na dół, piję ciepłej wody szklankę. Nowy dzień dłońmi wiatru porusza firanką.
Oczarował mrok i wojenne barwy wymalował moją twarz niczym Caravaggio.
Ciemna noc otulona mgłą kiedyś uwiodła mnie pieśnią i przedstawiła diabłu.
Jak nakarmić się tu ciepłym słońca światłem, kiedy w ciągłym biegu żyjesz bez przystanków?
Jak odpocząć, kiedy jesteś w trybie walki i nie zostać wiecznym niewolnikiem wskazówek zegarka?
Mgnienie oka, oddech, chwila. Ich już nie ma, niczym wody kropla w rzece przemijamy.
Pozbądź się zegarów, nim wyczerpiesz siły.
Po co dźwigasz na swych barach -niepotrzebne ci ciężary? -Niech prowadzi cię światło twojej duszy.
Gdy w milczeniu trwasz i uważnie słuchasz.
-Niech prowadzi cię słońce, a nie cień.
-Nie ma już odwrotu, gdy się wyrwiesz z -objęć Morfeusza. -Niech prowadzi cię światło twojej duszy.
-Wszechświat sprzyja ci, kiedy mu zaufasz. -Niech prowadzi cię słońce, a nie cień.
-Nie ma już odwrotu, gdy wybudzisz się. -Gdy wybudzisz się!
Żyję z rytmem słońca. Rytm ulicy w moim sercu będzie bił już do końca.
-Do końca.
-Pamiętam tego chłopca, co wtedy zamiast siedzieć pod wieżowcem, nie czekał, co mu los da.
Tylko badał opcje, odległy świat chciał poznać. Morza każdy odcień i Boga każdą postać.
Do źródła też masz dostęp, gdy prawdy głos rozpoznasz.
W swoim stadzie nie raz możesz czuć się czarną owcą. Spokój niczym łowca, niepłochliwe zwierzę.
W lesie pogubionych, przebudzonych i ich wierzeń, dusz pokaleczonych, głodnych nowych przeżyć.
Miałem błądzić, aby w wiarę moich ojców znów uwierzyć.
Gdzieś w odległych górach chciałbym być pasterzem. Z bratem bliżej nieba, latem znów na grani leżę.
Nocą pod gwiazdami przy ogniu wieczerza. Zaraz nowy dzień, pora nowy szlak przemierzać.
-Niech prowadzi cię światło twojej duszy. -Gdy w milczeniu trwasz i uważnie słuchasz.
Niech prowadzi cię słońce, a nie cień.
Nie ma już odwrotu, gdy się wyrwiesz z objęć Morfeusza.
-Niech prowadzi cię światło twojej duszy. -Wszechświat sprzyja ci, kiedy mu zaufasz.
-Niech prowadzi cię słońce, a nie cień. -Nie ma już odwrotu, gdy wybudzisz się.
Gdy wybudzisz się. Niech prowadzi cię światło twojej duszy.
Gdy w milczeniu trwasz i uważnie słuchasz.
-Niech prowadzi cię słońce, a nie cień.
-Nie ma już odwrotu, gdy się wyrwiesz z -objęć Morfeusza. -Niech prowadzi cię światło twojej duszy.
-Wszechświat sprzyja ci, kiedy mu zaufasz. -Niech prowadzi cię słońce, a nie cień.
-Nie ma już odwrotu, gdy wybudzisz się. -Gdy wybudzisz się.

Obejrzyj teledysk Lukasyno, Marcin Lićwinko, Kriso - W objęciach Morfeusza

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam