Opis
Trochę whisky, trochę nostalgii i już rzeczywistość rozpływa się jak stara klisza. Kiedyś wszystko było piękne: dachy, wolność, siedemnaście lat, bezsenne noce z własnej woli, a nie dlatego, że serce nie pozwala zasnąć. Ale teraz – ktoś nie wrócił, ktoś nie czekał, i w tym„It ain't me” nie ma złości. Tylko sucha pozostałość. Jakby miłość była imprezą, która dawno się skończyła, a sprzątaniem zajmuje się teraz ktoś inny. Nie romantyczność, a efekt po. Kiedy nie boli – po prostu jest jasne. I ostateczne.