Inne utwory od Kizo
Inne utwory od Major SPZ
Opis
Wokal, wykonawca towarzyszący: Kizo
Powiązany wykonawca, wokal: Major SPZ
Autor: Patryk Woziński
Autor: Paweł Majewski
Kompozytor: Łukasz Rychłowski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Brzydkie proste teksty nie dla wszystkich treści.
Odkładamy hajsy, póki hajs się mieści. Nie czytamy gazet, to nas opowieści.
To nasz wspólny sukces, że to się tak kręci. Rób, co musisz, kiedy rodzina jest głodna.
Rób, co musisz, jak chcesz życie spijać do dna. Rób, co musisz, dotknąć nieba to nie zbrodnia.
Ja -zrobiłem to, co trzeba, odpaliłem jointa.
-Rób, co musisz, zgodnie z sercem i sumieniem. Rób, co musisz, żeby zapewnić bliskim schronienie.
Życie kusi, świat jest kruchy, wszystko ma swą cenę. Pilnuj duszy, bo ktoś kupi ją i zrobi przelew.
Szybki strzał, jebać debet, spłacisz dług.
Graj do końca, zawsze bądź o jeden w przód. Pierwszy ruch, puszczam gońca. Leci tir, Holandia, Polska.
Lepki liść, pełna w workach. Kannabis, odpalam jointa. Szybki kwit, pada do worka.
Stoisz w korkach albo jedziesz. Rób, co musisz, mister prezes. Czarny dres, czarny
Mercedes. Pakiet komfort, uciekam, wiedzie. Różnie się wiedzie nam tutaj.
Króla wynoszą na butach. Łatwiej jest kogoś oszukać, niż komuś kurwa zaufać.
Brzydkie, proste teksty nie dla wszystkich treści.
Odkładamy hajsy, póki hajs się mieści. Nie czytamy gazet, to nas opowieści.
To nasz wspólny sukces, że to się tak kręci.
Rób, co musisz, kiedy rodzina jest głodna. Rób, co musisz, jak chcesz życie spijać do dna.
Rób, co musisz, dotknąć nieba to nie zbrodnia. Ja zrobiłem to, co trzeba, odpaliłem jointa.
Za mój rap wykopać grób by mi chciał niejeden, ale nie stać ich na szpadel, nawet ostry debet. Znam piekarzy, mają chleb i nich ganiają z chlebem.
Slangu nie nauczyłem się w ZS dwa siedem. To prawdziwie smutne.
Pada strzał, zna żary kosze. Sprawa tyczy się jednego, drugi leżeć poszedł. Jaki kurs samoobrony?
Gazy, klapki, noże. Bracia niepazerni jebią ten przypał za grosze.
Świat, który tak kocham i go tak nie znoszę.
Nigdy tak pięknie nie było, więc na zawsze już tak zostać może. Po mieście krążę, robię płytę, mało siedzę w domu.
Zrobię, co muszę, by uliczny hip-hop nie spadł z tronu.
Brzydkie, proste teksty nie dla wszystkich treści.
Odkładamy hajsy, póki hajs się mieści. Nie czytamy gazet, to nas opowieści.
To nasz wspólny sukces, że to się tak kręci. Rób, co musisz, kiedy rodzina jest głodna.
Rób, co musisz, jak chcesz życie spijać do dna. Rób, co musisz, dotknąć nieba to nie zbrodnia.
Ja zrobiłem to, co trzeba, odpaliłem jointa.