Inne utwory od Marek Dyjak
Opis
Wydany: 2025-09-12
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Sztukowana linia życia. Piąty krzyżyk w plecy gniecie.
Męska twarz nie do ukrycia. Pierwsze dzieci gdzieś po świecie.
Co tu robić z resztą życia?
Czegoś by się jeszcze chciało. Można by już podziękować.
Można w sumie, lecz to mało.
Może runę w nocne miasto bezpowrotnie i zazdroszczę. . .
Niepotrzebne mi powody, tym jak dawniej we mnie rośnie.
Przecież mam te iskry w oczach, które knajpy rozjaśniały.
Rozżarzone węgle w butach.
Mięśnie mam z kawałka skały.
Dziewczyn pięknych na wystawie jest wieczorem pełna lada.
Może by tak sięgać po nie, choć właściwie nie wypada.
Może runę w nocne miasto bezpowrotnie i zazdroszczę. . .
Niepotrzebne mi powody, tym jak dawniej we mnie rośnie.
Z beznadziejnie męską twarzą myślę, lecz nie nadaremno.
Może mam ze światem problem, ale świat ma większy ze mną.
Jeszcze runę w nocne miasto bezpowrotnie i zazdroszczę. . .
Niepotrzebne mi powody, tym jak dawniej we mnie rośnie.
Rośnie, rośnie.