Inne utwory od Marek Dyjak
Opis
Wydany: 2025-09-12
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Już neon żył, niebieskawy prószył pył, majestat bruz w arkadach.
Namarszczał brwi starożytny złoty grzyw, portalom żelaz przydawał.
Selene szła wysoko i neonów szadź, jej biodra opinała.
Tak lekko szła, że bruk jej nie mógł znać i ciebie przywołała.
O nas w kinie nie zapyta i przepadłeś, gdy zawita.
Znów z dnia na noc odmieniona, wciąż tak samo nawiedzona.
O nas w kinie nie zapyta i przepadłeś, gdy zawita.
Znów z dnia na noc odmieniona, wciąż tak samo nawiedzona.
W następną noc nie czekałeś na jej gesty.
Sam w drogę jej wstąpiłeś.
Patrzyłeś, jak przeszła mimo tłumiąc śmiech, gdy imię swe zdradziłeś.
Zadręczasz się, nie znałeś takich gier, więc nie umiałeś poznać.
Selene jest posłanką z innych sfer.
Wybierać jej nie można.
O nas w kinie nie zapyta i przepadłeś, gdy zawita.
Znów z dnia na noc odmieniona, wciąż tak samo nawiedzona.
O nas w kinie nie zapyta i przepadłeś, gdy zawita.
Znów z dnia na noc odmieniona, wciąż tak samo nawiedzona.
Selene jest i to jej skazuje dłoń na późny zawrót głowy.
Kochankom swym, jak zawsze znaczy skroń, brokatem księżycowym.
O nas w kinie nie zapyta i przepadłeś, gdy zawita.
Znów z dnia na noc odmieniona, wciąż tak samo nawiedzona.
O nas w kinie nie zapyta i przepadłeś, gdy zawita.
Znów z dnia na noc odmieniona, wciąż tak samo nawiedzona.