Inne utwory od Marek Dyjak
Opis
Wydany: 2025-09-12
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Wybrałem się za tobą w podróż na krance upadłej przestrzeni.
Tam w środku ziemi, w wypalonym jej środku, nie ma obłoków i zieleni.
Gnałem na krance wyobrażeń, na plastikowej reklamówce snów.
Podróżowałem tak, jak każe mój własny wywoływacz dusz.
On każe mi dla ciebie, za ten wymięty świat, z galonem wody i z chlebem włosy wystawiać na wiatr.
On każe mi przepłynąć chwaliste kolce drzew.
I jeśli już, raczej zginąć, niż na sekundę stanąć nad twą rozpaliną.
Wybrałem się za tobą w podróż na styropianie, co oddycha.
Jest jak dywan latających spodków, przylega równo do karczycha.
Gnałem na połamanie kości, na wytarganej reklamówce snów.
Podróży stałem, choć zazdrości mój własny wywoływacz dusz.
On kazał mi dla ciebie, za ten wymięty świat, z galonem wody i z chlebem włosy wystawiać na wiatr.
On każe mi przepłynąć chwaliste kolce drzew.
I jeśli już, raczej zginąć, niż na sekundę stanąć nad twą rozpaliną.
On kazał mi dla ciebie, za ten wymięty świat, z galonem wody i z chlebem włosy wystawiać na wiatr.
On każe mi przepłynąć chwaliste kolce drzew.
I jeśli już, raczej zginąć, niż na sekundę stanąć nad twą rozpaliną.