Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Не юзаю порох, будто я в средних веках, йа
В падике малые лепят, жаль что не снеговика
Засыпаю с мыслями о кэше, это день сурка
Над кремлём белый туман, я вернулся в Мск
Кепка visvim, в глазу визин
И схема пашет на мази
К чёрту ваш оффер, тухлый офис
Шеф меня в центр вези
В столице на продажу всё
Тут златоглавый магазин
От брызгов роскоши спаси
Мой златокрылый херувим
Да, я поздно лёг, но рано вылез из траншеи
Кровоподтёки от зубов, царапины на шее
Закопай свой стиль туда, где ты его отрыл
Я посмотрел по сторонам, я охуел от свиных рыл (фу, бля)
Чё за скотный двор?
На двух ногах ходит зверьё
Это нормально? С каких пор?
В моём глазу бельмо
Не вижу хейтеров в упор
Я заполняю бэг рублями
Словно островной оффшор
Я как маятник часов, под гирей на цепи
Запечатал на засов, всю злобу изнутри
Меня слепят в темноте блики этих витрин
Я всегда был в центре круга, но умру один
Я как маятник часов, под гирей на цепи
Запечатал на засов, всю злобу изнутри
Меня слепят в темноте блики этих витрин
Я всегда был в центре круга, но умру один
Моя шиза затянет меня прямо в мутный омут
Мне нужен грузчик, сука, моё эго весит тонну
Старый скуф с годами жёстко набираю форму
Не верю людям в форме, не хочу быть для них кормом
Я помню корни, помню детство, помню жил в общаге
Гонял плацкартом до Анапы и не знал джетлага
Теперь я в Азбуке беру себе фалангу краба
Так и не понял спустя годы, разве сила в правде?
В чём ещё? Или сильный кто всегда закроет счет?
Слабость есть источник силы, братик, все наоборот
Больше баффов получает, кто стамину отдаёт
Чтобы выкупить не нужен Кастанеда и пейот
Я как маятник часов, под гирей на цепи
Запечатал на засов, всю злобу изнутри
Меня слепят в темноте блики этих витрин
Я всегда был в центре круга, но умру один
Tłumaczenie na język polski
Nie używam prochu jak w średniowieczu, tak
Maluchy lepią w poduszce bałwana, szkoda, że to nie bałwanek
Zasypiam myśląc o skrytce, dziś Dzień Świstaka
Nad Kremlem jest biała mgła, wróciłem do Moskwy
Czapka Visvim, wizjer w oku
I schemat się rozpada
Do diabła z twoją ofertą, zgniłe biuro
Szefie, zabierz mnie do centrum
Wszystko w stolicy jest na sprzedaż
Jest tu sklep ze złotą kopułą
Chroń mnie przed plamami luksusu
Mój złotoskrzydły cherubin
Tak, późno poszedłem spać, ale wcześnie wyszedłem z okopu
Siniaki od zębów, zadrapania na szyi
Zakop swój styl tam, gdzie go znalazłeś.
Rozejrzałem się, zwariowałem na punkcie świńskich pysków (ugh, kurwa)
Jakie podwórko?
Zwierzę chodzi na dwóch nogach
Czy to normalne? Odkąd?
Mam cierń w oku
Nie widzę żadnych hejterów
Wypełniam torbę rublami
Jak wyspa na morzu
Jestem jak wahadło zegara, pod ciężarem na łańcuszku
Zapieczętowałem to zasuwą, cały gniew z wnętrza
Blask wystaw sklepowych oślepia mnie w ciemności
Zawsze byłam w środku kręgu, ale umrę samotnie
Jestem jak wahadło zegara, pod ciężarem na łańcuszku
Zapieczętowałem to zasuwą, cały gniew z wnętrza
Blask wystaw sklepowych oślepia mnie w ciemności
Zawsze byłam w środku kręgu, ale umrę samotnie
Moje szaleństwo wciągnie mnie prosto do błotnistego basenu
Potrzebuję kogoś do poruszania się, suko, moje ego waży tonę
Stary skuf z biegiem lat nabiera kształtu
Nie ufam ludziom w mundurach, nie chcę być dla nich pożywieniem
Pamiętam swoje korzenie, pamiętam swoje dzieciństwo, pamiętam mieszkanie w akademiku
Zająłem zarezerwowane miejsce w Anapie i nie znałem opóźnienia spowodowanego zmianą strefy czasowej
Teraz w ABC biorę sobie falangę krabów
Po latach nadal nie rozumiem, czy w prawdzie jest moc?
Co jeszcze? Albo ten silny, który zawsze zamknie konto?
Słabość jest źródłem siły, bracie, jest odwrotnie
Ktokolwiek odda wytrzymałość, otrzyma więcej wzmocnień
Do odkupienia nie potrzebujesz Castanedy i pejotlu
Jestem jak wahadło zegara, pod ciężarem na łańcuszku
Zapieczętowałem to zasuwą, cały gniew z wnętrza
Blask wystaw sklepowych oślepia mnie w ciemności
Zawsze byłam w środku kręgu, ale umrę samotnie