Inne utwory od Kaz Bałagane
Opis
Kompozytor: Smolasty
Autor tekstów: Kaz Bałagane
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Zero dwa dwa. Synek!
Właśnie tak, książę nieporządne.
Listopad.
Nadaje rap, mieście, gdzie pierdoli się każdy z każdym.
Kiedy potykasz się, no to ktoś korzysta z okazji. Tutaj ćpuny nie gwiazdy, tutaj szczury i płazmy.
Tu te mury zapamiętały, kto krzywdzi to miasto.
Nadaje rap, mieście, gdzie pierdoli się każdy z każdym. Kiedy potykasz się, no to ktoś korzysta z okazji.
Tutaj ćpuny nie gwiazdy, tutaj szczury i płazmy. Tu te mury zapamiętały, kto krzywdzi to miasto.
Pochodzę ze skromnego domu, nauczony, że się trzeba dzielić. Chuj mnie obchodzi w
TV styl życia masońskich elit. Masz tu, przelicz banknoty daje mi koleżka.
Tam, gdzie idziemy, nie prowadzi wydeptana ścieżka.
Teraz skurwionej młodzieży głos z warszawskich mieszkach, co chcą przestrzeni do życia, pieniędzy i powietrza. No, they stop! Zaczynamy spektakl.
Przerośnięte metafory tu nie mają miejsca. Gwiazd morderca o resztki serca się ruchała i przećpała.
Niczego nie wkręcam. Ktoś tu obok zapierdolił węża.
Zaraz się zacznie gadka o przyszłych planach i przyszłych przedsięwzięciach.
Nadaje rap, mieście, gdzie pierdoli się każdy z każdym.
Kiedy potykasz się, no to ktoś korzysta z okazji. Tutaj ćpuny nie gwiazdy, tutaj szczury i płazmy.
Tu te mury zapamiętały, kto krzywdzi to miasto.
Nadaje rap, mieście, gdzie pierdoli się każdy z każdym. Kiedy potykasz się, no to ktoś korzysta z okazji.
Tutaj ćpuny nie gwiazdy, tutaj szczury i płazmy. Tu te mury zapamiętały, kto krzywdzi to miasto.
Te dzieciaki będą szybko, nawet dokąd nie wiedzą.
Może będzie Pablo Escobarem przez jeden sezon. Może znajdzie tą wiedzę, o której inni nie wiedzą.
Boże papierki za szybko im do głowy uderzą. Typy mówią, kogo znają, wycierają se gębę.
Dla mnie zbędne info o tym, jak zarabiasz tą pengę. Nigdy taki nie będę.
Sobie kłapać je wzorem to mogę wczora wieczorem, jeszcze zanim z nią wejdę. Z P do G.
Nic, co piszę, nigdy nie jest tu żartem, jak ty i twoi koledzy, co bawią się w jakiś kartel.
Gnoje zajawione paskami i kanapkami nie skumają drogi, którą idziesz z tymi niezbadanymi ścieżkami.
Nadaje rap, mieście, gdzie pierdoli się każdy z każdym. Kiedy potykasz się, no to ktoś korzysta z okazji.
Tutaj ćpuny nie gwiazdy, tutaj szczury i płazmy. Tu te mury zapamiętały, kto krzywdzi to miasto.
Nadaje rap, mieście, gdzie pierdoli się każdy z każdym.
Kiedy potykasz się, no to ktoś korzysta z okazji. Tutaj ćpuny nie gwiazdy, tutaj szczury i płazmy.
Tu te mury zapamiętały, kto krzywdzi to miasto.