Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu FRASCATI

FRASCATI

2:57Album LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY 2025-12-18

Inne utwory od Taco Hemingway

  1. TRAMWAJE
      2:47
  2. Tamagotchi
      3:21
  3. „Tak to leciało!”
      2:37
  4. 8 kobiet - Remix
      4:30
  5. Następna stacja
      4:11
  6. 8 kobiet
      3:19
Wszystkie utwory

Inne utwory od Livka

  1. Zoë Kravitz
      2:52
  2. ZANOSI SIĘ NA MIŁOŚĆ
      3:37
  3. ZAKOCHAŁEM SIĘ POD APTEKĄ
      4:21
  4. BEZ STRESU
      4:16
  5. Koszta
      2:51
  6. Czuły punkt
      3:14
Wszystkie utwory

Opis

Producent, produkcja muzyczna: Zeppy Zep

Inżynier masteringu, inżynier miksu: Rafał Smoleń

Wokalista: Taco Hemingway

Autor tekstu: Filip Szcześniak

Kompozytor: Michał Będkowski

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Krople deszczu na mym karku. W płaszczu mam schowany zeszyt.
Plac Zamkowy jest już martwy. Nie chcę żyć już czasem przeszłym.
Idę ciemnym, nowym światem, choć to dla mnie stare śmieci. Do pijalni wódek zajrzę tam, gdzie każdy blat się lepi.
Barman ubrany jak portier. Linie dialogowe puste.
A samotność to rewolwer, więc zamawiam sobie lufkę. Motyl w brzuchu stał się larwą. Zżera duszę się i puchnie.
Jestem sam pod ciemną gwiazdą. Nie poznaję twarzy w lustrze.
Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze. Koszmar na jawie.
Bezsenne ulice, po których znowu się włóczysz.
Nie wiesz, gdzie idziesz pijanymi krokami i do mnie piszesz.
Gdy wychodzę na ulicę, słyszę wrzaski młodych ludzi.
Jeszcze wierzą w swoją misję. Jeszcze świat ich nie obudził.
Ja też chciałem zmienić system i musiałem to porzucić, bo dziś świat to tylko biznes. Tamten zmarł i nie powróci.
Na południe, w stronę Wilczej. Tłumy ludzi wciąż pod Spatif. Nie mam siły na nich dzisiaj.
Chyba przejdę się w Frascati. W mej kieszeni nowy DM.
Potem jeszcze drugi gratis. Lecz nie do mnie ona pisze. Przecież on jest adresatem.
Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze. Koszmar na jawie.
Bezsenne ulice, po których znowu się włóczysz.
Nie wiesz, gdzie idziesz pijanymi krokami i do mnie -piszesz. -Sprawdzę, o co chodzi z Rudą.
Sięgam dłonią do kieszeni. Piotrek, o co chodzi z bluzą? Pytasz mnie już po raz setny.
Taki jeden dobry kumpel dał mi radę wieki temu. W sumie mogłem go posłuchać.
Jeśli piłeś, nie DM-uj.
Jakaś para jest na skarpie zanurzona w pocałunku.
Chcę typowi wytłumaczyć, że nie znajdzie w niej ratunku.
Gdy go rzuci jak zły nawyk i zostawi go na bruku, niech odzyska swoją -bluzę. Niech pokaże trochę buntu. -Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze.
Koszmar na jawie. Bezsenne ulice, po których znowu się włóczysz.
Nie wiesz, gdzie idziesz pijanymi krokami i do mnie piszesz.
Żyjesz tylko w moich myślach. Ale ile jeszcze przetrwasz?
Tu warunki makabryczne. Strasznie duszno.
Mały metraż, a sąsiedztwo jakby Tyrmand skąpał w opętanych szeptach.
Już na pogotowie mnie sił brak i nie bawi mnie ten spektakl.
Na trzech krzyży pod kościołem łypie święty Nepomucen, jakby czekał na mą spowiedź, jakby pragnął mnie pouczyć, zanim całkiem tu utonę.
Może wskaże mi kierunek. Z szeptu wybija się okrzyk. Ktoś nas błaga o ratunek.
Ratunku!

Obejrzyj teledysk Taco Hemingway, Zeppy Zep, Livka - FRASCATI

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam