Opis
Kompozytor: Задорожний Данило
Kompozytor: Задорожний Кирило
Kompozytor: Ткаченко Аліна
Kompozytor: Студенцов Сергій
Autor tekstu: Ткаченко Аліна
Autor tekstu: Студенцов Сергій
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Не прилітають вже птахи.
Не прилітають вже птахи до вікон. І я не хочу тебе забути.
Не пам'ятаю вже, коли було літо.
Бабусин светр не забудь одягнути.
Я подарую нам ще один день. Ми на балконі під гітару напишем літніх пісень.
Холодну ніч замінить тепла і зубниний засвіт.
Вдихнемо дим і поставим цей момент -на репіт.
-Злитіла луна, вже на вечір недоступна. Спала пилинка.
Я жива, я жива.
Не прилітають вже птахи до вікон. І я не хочу тебе забути.
Не пам'ятаю вже, коли було літо. Бабусин светр не забудь одягнути.
Не прилітають вже птахи до вікон. І я не хочу тебе забути.
Не пам'ятаю вже, коли було літо. Бабусин светр не забудь одягнути.
-Коли побачимось, скажи. . . -Пробач, але не скоро.
На підлозі майже сніг і в мене болить горло.
Я не плачу, просто звук затертий десь на фоні.
Світ мовчить уже добу, а я всю ніч безсонні.
-Коли побачимось, скажи. . . -Пробач, але не скоро.
На підлозі майже сніг і в мене болить горло.
Я не плачу, просто звук затертий десь на фоні.
Світ мовчить уже добу, а я всю ніч безсонні.
Злитіла луна, вже на вечір недоступна.
-Спала пилинка. Я жива, я жива.
-Не прилітають вже птахи до вікон. І я не хочу тебе забути.
Не пам'ятаю вже, коли було літо. Бабусин светр не забудь одягнути.
Не прилітають вже птахи до вікон. І я не хочу тебе забути.
Не пам'ятаю вже, коли було літо.
Бабусин светр не забудь одягнути.
Я повернусь додому знов, бо вже забув, як це радіти.
Я точно знаю, що любов - це ще з дитинства посаджені квіти.
Я повернусь, коли мій дім буде порожній, наче тінь.
Я одягну свій старий спогад.
Дитячий сміх так гріє.
Tłumaczenie na język polski
Ptaki już nie latają.
Ptaki nie latają już do okien. A ja nie chcę o Tobie zapomnieć.
Nie pamiętam kiedy to było lato.
Nie zapomnij założyć swetra babci.
Dam nam jeszcze jeden dzień. Letnie piosenki będziemy pisać na balkonie na gitarę.
Zimną noc zastąpi ciepło i ból zębów.
Wdychamy dym i powtarzamy tę chwilę.
- Echo się połączyło, jest już niedostępne na wieczór. Opadł pył.
Żyję, żyję.
Ptaki nie latają już do okien. A ja nie chcę o Tobie zapomnieć.
Nie pamiętam kiedy to było lato. Nie zapomnij założyć swetra babci.
Ptaki nie latają już do okien. A ja nie chcę o Tobie zapomnieć.
Nie pamiętam kiedy to było lato. Nie zapomnij założyć swetra babci.
- Kiedy się spotkamy, powiedz mi. . . - Przepraszam, ale nieprędko.
Na podłodze leży prawie śnieg i boli mnie gardło.
Nie płaczę, po prostu dźwięk jest stłumiony gdzieś w tle.
Świat milczał przez jeden dzień, a ja całą noc nie spałem.
- Kiedy się spotkamy, powiedz mi. . . - Przepraszam, ale nieprędko.
Na podłodze leży prawie śnieg i boli mnie gardło.
Nie płaczę, po prostu dźwięk jest stłumiony gdzieś w tle.
Świat milczał przez jeden dzień, a ja całą noc nie spałem.
Echo się połączyło, jest już niedostępne na wieczór.
- Opadł kurz. Żyję, żyję.
- Ptaki już nie latają do okien. A ja nie chcę o Tobie zapomnieć.
Nie pamiętam kiedy to było lato. Nie zapomnij założyć swetra babci.
Ptaki nie latają już do okien. A ja nie chcę o Tobie zapomnieć.
Nie pamiętam kiedy to było lato.
Nie zapomnij założyć swetra babci.
Jeszcze wrócę do domu, bo już zapomniałam, jak być szczęśliwym.
Wiem na pewno, że miłość to kwiat zasadzony od dzieciństwa.
Wrócę, gdy mój dom będzie pusty jak cień.
Założę moje stare wspomnienie.
Śmiech dzieci jest taki ciepły.