Inne utwory od Jaill
Opis
Producent: Jambeatz
Kompozytor: Jakob Krüger
Kompozytor: David Olferemann
Autor tekstów: Rico Harnisch
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Yeah, yeah. Ey, so viel Frieden, den ich gab, kassierte Treffer.
Habe euch gemieden und erfahren, ihr seid die Pest. Verdrängte dies Gefühl paarmal, doch wurd nie besser.
Heute schlag ich mich für Ziele durch Verrat und durchs Gesetz, ja. Zähle meine
Tauis, meist alleine mit mei'm Hund und red mit ihm vertraulich, denn die Scheiße hat sein' Grund.
Lenk den Benz zu Basti, hab Termin und hack mir Quatsch und juckt mich immer noch nur, was ich heute tu und was ich mach. Leider bleibt mir keine
Pause, pack mein Scheiß und fahr nach Hause. Ob du weinst, ist mir scheißegal.
Will reden, doch halt die Schnauze, einfach weil ich dir nicht trau und dass ich's weiß, ist die reinste Qual.
Zwing mich täglich in Gesellschaft, schizophren, doch mir gefällt das gar nicht. Easy, doch was weißt schon du?
Weil ich so richtig nie ganz in die Welt pass, führ ich Kriege mit mir selbst und bin zufrieden mit 'nem kleinen Tattoo.
Ey, so viel Hass, den ich hab, fuhr, der zog mich runter. Mann, ich bin oft zu krass im
Sack, dann hol ich Klunker.
Verschwende Tage an dich, Slatt, doch ist kein Wunder, weil du hast mich in der Tasche und der Fakt macht mich verwundbar.
Träume manchmal heimlich von dei'm Dasein, wach auf nass und weiß, der Scheiß wird endlich nie mehr wahr sein, doch wär krass. Drehmich Richtung Fenster, seh paar
Sterne, kleines Licht, spüre Sehnsucht in die Ferne, find sie hässlich ohne dich.
Steine scheinen und ich hab Fans, bin ich pleite, fahr ein Benz.
Alles Wahnsinn, aber fühlt sich nicht so an.
Träg mich breit und zeig Präsenz und ich bet, denn den du kennst. Vielleicht fahren wir den Scheiß hier an die Wand.
Zieh mir Krasser in die Seele, trink 'ne Flasche und ich schwebe wie ein Sheriff auf ei'm weißen
Ross.
Auch wenn's blutet, seit du fehlst, kann ich tun, als wenn's okay ist, denn wenn du nicht mit mir redest, dann macht's Gott.
Tłumaczenie na język polski
Tak, tak. Ej, ile spokoju dałem, przyjąłem ciosy.
Unikałem cię i dowiedziałem się, że jesteś zarazą. Kilka razy tłumiłem to uczucie, ale nigdy nie było lepiej.
Dziś walczę o cele zdradą i prawem, tak. Policz moje
Tauis, przeważnie sam na sam z moim psem i rozmawiam z nim poufnie, bo gówno dzieje się bez powodu.
Jedź Benzem do Basti, jestem umówiony na spotkanie i opowiadam bzdury, a wciąż martwię się tym, co dzisiaj robię i co robię. Niestety nie zostało mi już nic
Zrób sobie przerwę, spakuj swoje rzeczy i idź do domu. Nie obchodzi mnie, czy płaczesz.
Chcę porozmawiać, ale zamknij się, bo ci nie ufam i wiem, że to czysta tortura.
Na co dzień zmuszam się do bycia w społeczeństwie, schizofrenik, ale wcale mi się to nie podoba. To proste, ale co wiesz?
Ponieważ nigdy tak naprawdę nie pasuję do świata, toczę ze sobą wojny i cieszę się z małego tatuażu.
Hej, ile we mnie nienawiści, to mnie powaliło. Kurczę, często jestem zbyt tępy
Sack, to ja wezmę gruchoty.
Marnuję na ciebie dni, Slatt, ale nic dziwnego, bo masz mnie w kieszeni i przez to jestem bezbronny.
Czasami w tajemnicy śnisz o swoim istnieniu, budzisz się mokry i wiesz, że to gówno nigdy już nie będzie prawdą, ale byłoby wspaniale. Odwracam się w stronę okna i widzę kilka
Gwiazdy, małe światło, tęsknimy za odległością, bez Ciebie jest brzydko.
Kamienie błyszczą i mam fanów, jeśli jestem spłukany, jeżdżę Benzem.
To wszystko jest szalone, ale tak się nie czuje.
Nieś mnie szeroko i pokaż swoją obecność, a ja modlę się, bo Ty wiesz. Może przybijemy to gówno do ściany.
Wlej mi do duszy trochę gówna, wypij butelkę, a będę pływał jak szeryf na białym
Rossa.
Nawet jeśli krwawi od twojego zaginięcia, mogę udawać, że wszystko jest w porządku, bo jeśli ty ze mną nie porozmawiasz, zrobi to Bóg.