Inne utwory od Mari Kraimbrery
Opis
Wydany: 21.08.2025
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Не надо жалости
Твои обиды оставались не замечены
Не было времени подумать об усталости
А сколько праздников остались не отмечены
Из-за невечных ссор
Не надо глупости
Сдаваться проще, чем пытаясь до конца пройти
Не позволять эмоциям выиграть у мудрости
Гордиться тем, что получилось несмотря ни на что
Преодолеть всё на этом пути
Конфетти на душе рассыпается, в голове лужи стали рекой
Моё прошлое мне улыбается и машет рукой
Я, найдя себя, жить не перестаю, и на граблях танцуя порой
Каждый день устаю, но счастливая еду домой
Не надо ссориться
Ретроспективно мы, конечно, смотрим в глубину
Но нам порой так нужно просто успокоиться
Не паникуя, что утонем, уловить волну
И я пойму, что здесь
Не надо гордости
Твои изъяны для меня невероятные
Самое главное — давай бежать от подлости
А остальное уже вроде бы понятно, ведь
Мы на обратном не будем пути
Конфетти на душе рассыпается, в голове лужи стали рекой
Моё прошлое мне улыбается имашет рукой
Я, найдя себя, жить не перестаю, и на граблях танцуя порой
Каждый день устаю, но счастливая еду домой
Tłumaczenie na język polski
Nie ma potrzeby litości
Twoje skargi pozostały niezauważone
Nie było czasu myśleć o zmęczeniu
A ile świąt pozostało nieobchodzonych?
Z powodu wiecznych kłótni
Nie ma potrzeby bzdur
Poddanie się jest łatwiejsze niż próba dotarcia do końca
Nie pozwól, aby emocje zwyciężyły nad mądrością
Bądź dumny z tego, co się wydarzyło, bez względu na wszystko
Pokonaj wszystko na tej ścieżce
Konfetti w mojej duszy się rozpada, kałuże w mojej głowie stały się rzeką
Moja przeszłość uśmiecha się do mnie i macha ręką
Znalazłszy się, nie przestaję żyć, a czasem tańczyć na grabiach
Codziennie jestem zmęczona, ale wracam do domu szczęśliwa.
Nie ma potrzeby się kłócić
Z perspektywy czasu oczywiście patrzymy dogłębnie
Ale czasami po prostu musimy się uspokoić
Bez paniki, że utoniemy, złapmy falę
I zrozumiem, co tu jest
Nie ma potrzeby dumy
Twoje wady są dla mnie niewiarygodne
Najważniejsze to uciec od podłości
A reszta wydaje się jasna, bo
Nie będzie drogi powrotnej
Konfetti w mojej duszy się rozpada, kałuże w mojej głowie stały się rzeką
Moja przeszłość uśmiecha się do mnie i macha ręką
Znalazłszy się, nie przestaję żyć, a czasem tańczyć na grabiach
Codziennie jestem zmęczona, ale wracam do domu szczęśliwa.