Inne utwory od Mvrceli
Inne utwory od Ajzeja
Opis
Producent: Ajzeja
Programista: Ajzeja
Kompozytor: Piotr Belina
Autor tekstu: Marcel Kijewski
Autor tekstu: Jakub Pawlak
Inżynier miksu: Mvrceli
Inżynier masteringu: Mvrceli
Wokal: Mvrceli
Wokal: Pawłacz
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Znów się zakocham na wiosnę. Czy tego chcę, czy ukoisz ból.
Nakręcę cię na i osiem, tak jak nakręciłem się, że jesteś tu. Serce już prosi o pomstę.
Do nieba bije jak stopa w punkt.
Tracę już chyba kontrolę, ale nie potrzebuję kontroli już. Ej. Nie mam czasu. Już na szycie dorosły.
Stale grinduj, baw się, pchaj to prosto w obieg. Jo. To, co jutro będzie, to nieistotne.
No bo odłożyłem hajs w razie co mam na potem.
Jeszcze będzie na to czas, żeby znaleźć robotę i żonę, dom, pracę, hajs. Chyba od tego stronie. Znów tracę czas na głupoty.
Wolę wypad nad morze i tyle mam. Więcej nie potrzeba chyba na co dzień. Jo.
Poszukam dwa bilety na jutro. Gdzie byś chciała być? Bordeaux, Paryż czy może Toulon? O.
Mimo wszystko hajs nie leci jak bourbon, ale moje notowania nie zanikną jak Pluton.
-Chciałbyś. -Pójdziesz ze mną.
Chciałbyś. Ha. Chciałbym panią, z którą podzielę serce po równo. Jo.
Wiele za to dam, choćby na próżno. Czuję, że to dobry czas, bo widzimy się jutro. Jo.
Znów się zakocham na wiosnę. Czy tego chcę, czy ukoisz ból.
Nakręcę cię na i osiem, tak jak nakręciłem się, że jesteś tu. Serce już prosi o pomstę.
Do nieba bije jak stopa w punkt.
Tracę już chyba kontrolę, ale nie potrzebuję kontroli już. Ej. Zakocham się na wiosnę. Będzie mi pięknie.
Będzie nam dobrze. Z tobą tu czuję, że robimy postęp. Pachniesz jak bukiet róż.
Przy tobie tracę grunt, ale nie lecę w dół.
Zaprosiłem cię na kawę, a dzisiaj palimy kamela na pół.
Łapiemy oddech. Słoneczne miasto Warszawa, przygrzewa nas słońce.
Miałaś na sobie tę różową chustę. Pamiętam dobrze. To po nią wracałem rowerem.
Uczucia mam szczere. Nie jestem złodziejem czy kupcem.
Bo skradłaś mi serce, a ja się nie dzielę. Znów się zakocham na wiosnę. Czy tego chcę, czy ukoisz ból.
Nakręcę cię na i osiem, tak jak nakręciłem się, że jesteś tu.
Serce już prosi o pomstę. Do nieba bije jak stopa w punkt.
Tracę już chyba kontrolę, ale nie potrzebuję kontroli już. Ej. Bo dawno nic nie czułem na co dzień.
Mogłem zaryć flagiem, chociaż powinienem już odejść. To jestem wciąż.
Łudzę się, że będzie razem nam dobrze. To spory błąd, ale rozum zgubiłem gdzieś po drodze. I co?
Kolejny drażek o tobie, choć nie odpiszesz nawet.
Żaden romantyk, aczkolwiek czasami też potrafię. Jakbyś chciała to jestem tutaj dla ciebie dalej.
Na następną wiosnę może będziemy mieli okazję.
Znów się zakocham na wiosnę. Czy tego chcę, czy ukoisz ból.
Nakręcę cię na i osiem, tak jak nakręciłem się, że jesteś tu. Serce już prosi o pomstę.
Do nieba bije jak stopa w punkt.
Tracę już chyba kontrolę, ale nie potrzebuję kontroli już.
Ej.