Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu lawenda

lawenda

3:55średniowieczny, ścieżka dźwiękowa Album od serca do powiek 2025-08-29

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Trzymam cię za rękę jakiś czas.
Jak potulne dziecko idę tak jak mi gra. Tyle lat. Jeden takt.
I wszędzie widzę twoją twarz. Chyba wycięli cię ze szkła.
Przybijasz mnie do dna, ale wciąż nie ma ran.
Ile mam tak tu stać? Ile mam?
Pachniesz jak zwiędła lawenda. Zabierasz czas.
Każesz podlewać kolejny raz. Czekasz aż wyschnę. Wyrywasz mi liście.
Rozstrajasz powietrze. Pachniesz jak zwiędła lawenda.
Marnujesz nas. Każesz mi śpiewać kolejny raz. Chwytasz za gardło.
Zasłaniasz mi światło. Powoli zaczynam ci gnić.
Nie proszę o nic więcej.
Tylko daj mi wyjść.
Coraz gorzej, coraz głębiej.
Zaciśnięte kły.
I znowu wrastasz mi się w cień.
Zamieniasz zieleń w brudną czerń. Nie ma już żadnych róż.
Próbuję wyrwać cię naraz i znów odrasta zwykły chwast. Pozwól mi wyjść. Ja zamknę drzwi.
Tylko daj mi. Tylko daj mi. Pozwól mi wyjść, a ja zamknę drzwi.
Tylko daj mi, tylko daj mi wyjść.
Pozwól mi wyjść, a ja zamknę drzwi. Tylko daj mi, tylko daj mi wyjść.
Pozwól mi wyjść, a ja zamknę drzwi. Tylko daj mi, tylko daj mi wyjść.
Pozwól mi wyjść, a ja zamknę drzwi. Tylko daj mi, tylko daj mi.
Pachniesz jak zwiędła lawenda. Zabierasz czas.
Każesz podlewać kolejny raz. Czekasz aż wyschnę. Wyrywasz mi liście.
Rozstrajasz powietrze. Pachniesz jak zwiędła lawenda.
Marnujesz nas. Każesz mi śpiewać kolejny raz. Chwytasz za gardło.
Zasłaniasz mi światło. Powoli zaczynam ci gnić.
Gnić.
Pachniesz jak zwiędła lawenda.

Obejrzyj teledysk irys, Marcin Przybyłowicz - lawenda

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam