Inne utwory od Криминальный бит
Opis
Wydany: 22.08.2025
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Падает снег, мимолётные люди, всё что осталось на памяти
Я хотел говорить от души, не глушить, оставаясь собой не на паперти
Мы куда-то спешим, одеяние разные, злодеяние тут безнаказанны
Годы берут молодых, думать хотелось, что все не напрасно бы
Скользкими фразами, сколько я осадил, моя жизнь это ассорти
Слышал не раз, типо "на закинь", потом в рюкзаки, потом в Крузаки
Просто так тут и не забить, кошмары кошмарят, и дай запить
Хотел убежать, но походу прилип стоя по горло, походу прилив
Нету сил чтобы сделать шаг, я болтаюсь как пьяный на леске
Где-то руками черкают дела, кто-то на мне ставит решающий крестик
Наши ответы порою так бесят, улыбайся и смейся
Думал что просто достать до небес, привет от депрессий
Хули мы вертимся как прокаженные, слышь, криминал, приближенные
Тут так воняет деньгами, но грязные души сигами насквозь прожжённые
Я бы вырулил сам, да часто порою не знал куда еду
Все эти годы писал, не видя рассветов и белого света
Убегаю из города, ставлю на паузу все, что мне было так дорого
Не люблю говорить по душам, дым в облака, согреваюсь лишь холодом
Я не верю слезам, не глазам, моя молодость пахнет лишь порохом
Говорю очень коротко, мысли прям в голову, убегаю из города
Убегаю из города, ставлю на паузу все, что мне было так дорого
Не люблю говорить по душам, дым в облака, согреваюсь лишь холодом
Я не верю слезам, не глазам, моя молодость пахнет лишь порохом
Говорю очень коротко, мысли прям в голову, убегаю из города
Лучшие годы болтаются позади, врядли, мой друг, я их позабыл
Буду к пяти, но приеду за час, я такой же как был, узнаешь мотив
Наши на Гелики прыгали словно на телике бабки им выдали
Часики тикают, жаль, но легендами стали кого уже нет тут, друг
Сколько людей полюбили взаимно лишь со стакана выпив первого
Выросли с сигаретой в зубах сквозь запах "Оболоня" светлого
Сегодня подтянуты, выдохнул воздух вокруг да народа да грешного
Замедляю часы я иду не спеша, сквозь ритма бешеного
Тронулись в лонге на встречу, а для нас те моменты светлые
Повернул ключ в свое время поверил и выехал со двора бедного
Через толпы людей проносился, хорошо, что несло нас так ветрено
Мама слезы не прячет, я не повернусь, что бы не было все так болезненно
Силы тянутся с неба, я голову вверх, но на проводах кеды
Районы отмечены не понаслышке знаю, что опер не любит обеды
Я пораньше проснусь и уеду, пару тысяч км не проблемы
Да и у нас есть отрезки, братан, на которых мы ставим пробелы
Убегаю из города, ставлю на паузу все, что мне было так дорого
Не люблю говорить по душам, дым в облака, согреваюсь лишь холодом
Я не верю слезам, не глазам, моя молодость пахнет лишь порохом
Говорю очень коротко, мысли прям в голову, убегаю из города
Убегаю из города, ставлю на паузу все, что мне было так дорого
Не люблю говорить по душам, дым в облака, согреваюсь лишь холодом
Я не верю слезам, не глазам, моя молодость пахнет лишь порохом
Говорю очень коротко, мысли прям в голову, убегаю из города
Tłumaczenie na język polski
Pada śnieg, ulotni ludzie, wszystko, co pozostaje w pamięci
Chciałem mówić od serca, a nie stłumić, nie pozostając na werandzie
Gdzieś się spieszymy, ubrania są inne, przestępstwa tutaj pozostają bezkarne
Lata odbijają się na młodych, chciałbym myśleć, że wszystko nie pójdzie na marne
Śliskie zwroty, jak bardzo oblegałem, moje życie to asortyment
Nie raz słyszałem „wrzuć”, potem w plecakach, potem w Kruzakach
Tutaj po prostu nie możesz strzelić gola, masz koszmary i pozwól mi to zmyć
Chciałem uciec, ale utknąłem stojąc po szyję, przypływ się podnosił
Nie mam siły zrobić kroku, wiszę jak pijak na żyłce
Gdzieś przekreślają wszystko rękami, ktoś kładzie na mnie decydujący krzyż
Nasze odpowiedzi są czasami tak irytujące, uśmiechaj się i śmiej
Myślałem, że mogę po prostu sięgnąć nieba, witam z depresji
Cholera, kręcimy się jak trędowaci, słuchajcie, przestępczość, powiernicy
Cuchnie tu pieniędzmi, ale brudne dusze siei są spalone na wskroś
Jeździłem sam taksówką, ale czasami nie wiedziałem, dokąd jadę
Przez te wszystkie lata pisałem, nie widząc wschodów słońca i białego światła
Uciekam z miasta, odkładając na później wszystko, co było mi tak bliskie
Nie lubię rozmawiać od serca, palić w chmury, ogrzewam się tylko zimnem
Nie wierzę łzom, nie oczom, moja młodość pachnie tylko prochem
Mówię bardzo krótko, myśli od razu krążą mi po głowie, uciekam z miasta
Uciekam z miasta, odkładając na później wszystko, co było mi tak bliskie
Nie lubię rozmawiać od serca, palić w chmury, ogrzewam się tylko zimnem
Nie wierzę łzom, nie oczom, moja młodość pachnie tylko prochem
Mówię bardzo krótko, myśli od razu krążą mi po głowie, uciekam z miasta
Najlepsze lata mamy już za sobą, to mało prawdopodobne, przyjacielu, zapomniałem o nich
Będę o piątej, ale przyjdę za godzinę, jestem taki sam jak byłem, dowiecie się motywu
Nasi chłopaki wskoczyli na Geliki, jakby dostawali pieniądze w telewizji
Zegar tyka, szkoda, ale ci, których już tu nie ma, stali się legendami, przyjacielu
Ile osób zakochało się zaraz po wypiciu pierwszego kieliszka?
Dorastaliśmy z papierosem w zębach, wdychając zapach światła Obolon
Dziś jesteśmy napięci, wydychamy powietrze wokół ludzi i grzesznika
Zwalniam zegar, idę powoli, w szaleńczym rytmie
Wyruszyliśmy w długą podróż na spotkanie, ale dla nas te chwile są jasne
Przekręcił klucz, uwierzył w odpowiednim czasie i wyjechał z podwórka biednego człowieka
Przedzierał się przez tłumy ludzi, dobrze, że niósł nas tak wietrznie
Mama nie kryje łez, ja się nie odwrócę, żeby wszystko nie było tak bolesne
Siły sięgają z nieba, głowa do góry, ale na drutach są trampki
Tereny są oznaczone na własnej skórze, wiem, że opera nie lubi lunchów
Wstanę wcześnie i wyjadę, kilka tysięcy km to żaden problem
Tak, i mamy segmenty, bracie, na których stawiamy spacje
Uciekam z miasta, odkładając na później wszystko, co było mi tak bliskie
Nie lubię rozmawiać od serca, palić w chmury, ogrzewam się tylko zimnem
Nie wierzę łzom, nie oczom, moja młodość pachnie tylko prochem
Mówię bardzo krótko, myśli od razu krążą mi po głowie, uciekam z miasta
Uciekam z miasta, odkładając na później wszystko, co było mi tak bliskie
Nie lubię rozmawiać od serca, palić w chmury, ogrzewam się tylko zimnem
Nie wierzę łzom, nie oczom, moja młodość pachnie tylko prochem
Mówię bardzo krótko, myśli od razu krążą mi po głowie, uciekam z miasta