Inne utwory od Jesse Welles
Opis
Producent: Jesse Welles
Scenariusz: Jesse Welles
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Up in the asylum
On the temple of the couch
I was a witness to immaculate TV
I will pray unto Laverne
And Shirley one last time
Before the supernova bleaches me
Will they measure Mars in acres?
Will we finally meet our makers?
Will Lucifer laugh until he cries?
On the great red plains of Mars
Underneath the same old stars
A trillion miles run and still I cannot hide
With the frontiers all surveyed
And the buffalo put away
I wondered, what remained?
With every mountain logged thus
And every field farmed into dust
I guess we ought to go and put the sky in chains
Things determined are in motion
By some preternatural notion
How could it be? No-one consulted me
Oh, I must've missed the meeting
The interdimensional committee
Though I must say I'm not insulted in the least
Aboard that billion light year frigate
I said toss me over, dig it
I am running from a ruthless, jealous god
You don't know what wrath is mateys
Never lived ye through the '80s
The war was cold, but the cocaine hit the spot
When they set the pole in concrete
And unfurl man's ragged longing
And the banner of accomplishment is raised
O'er the wasteland, red as hell
I will wonder, wonder well
Who in space is left to blame for my malaise?
Tłumaczenie na język polski
W azylu
Na skroni kanapy
Byłem świadkiem nieskazitelnej telewizji
Będę się modlić do Laverne
I Shirley po raz ostatni
Zanim supernowa mnie wybieli
Czy będą mierzyć Marsa w akrach?
Czy w końcu spotkamy naszych twórców?
Czy Lucyfer będzie się śmiał aż do płaczu?
Na wielkich czerwonych równinach Marsa
Pod tymi samymi starymi gwiazdami
Przebiegłam bilion mil, a mimo to nie mogę się ukryć
Z zbadanymi granicami
I bawół odłożył
Zastanawiałem się, co pozostało?
Z każdą górą zarejestrowaną w ten sposób
I każde pole obróciło się w pył
Chyba powinniśmy pójść i zakuć niebo w łańcuchy
Rzeczy określone są w ruchu
Według jakiegoś nadprzyrodzonego wyobrażenia
Jak to możliwe? Nikt się ze mną nie konsultował
Och, musiałem przegapić spotkanie
Komisja Międzywymiarowa
Choć muszę przyznać, że wcale nie poczułem się urażony
Na pokładzie fregaty miliarda lat świetlnych
Powiedziałem, przerzuć mnie, kop to
Uciekam przed bezwzględnym, zazdrosnym bogiem
Nie wiesz, co to gniew, kolego
Nigdy nie przeżyłeś lat 80-tych
Wojna była zimna, ale kokaina trafiła w sedno
Kiedy zabetonowali słup
I rozwiń poszarpaną tęsknotę człowieka
I podniesiono sztandar spełnienia
Nad pustkowiem, czerwonym jak cholera
Będę się zastanawiać, dobrze się zastanawiam
Kto w kosmosie jest winien mojego złego samopoczucia?