Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Czarny punkt

Czarny punkt

3:29Album V8T 2018-04-27

Inne utwory od Kali

  1. 30 km/h
      3:56
  2. Opary
      4:22
  3. Piraci
      4:12
  4. KGM
      3:51
  5. Ambiente
      4:24
  6. Chrom
      3:03
Wszystkie utwory

Inne utwory od Flawless

  1. 30 km/h
      3:56
  2. Opary
      4:22
  3. Piraci
      4:12
  4. KGM
      3:51
  5. Ambiente
      4:24
  6. Chrom
      3:03
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor: Marcin „Kali” Gutowski

Autor tekstu: Filip „Flvwlxss” Wiśniewski

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Dwadzieścia jeden lat chłopak się chował na blokach.
Ciągle chodził i mamrotał mnie to i tak nikt nie kocha. Na dyskotece poznał typa, który robił w prochach.
Wziął go pod skrzydło czarny anioł wręczył w kre do towar.
Wszystko pięknie, interes się zaczął kręcić. Grono jego klientów to gimnazjalne dzieci.
Codzień im dawkował coraz większe porcje śmierci. Nawet nie feta, tylko dopał. Syntetyczna koka.
Dopadło go jak wielu. Tak to dealera klątwa.
Nie minęła chwila, sam to gówno zaczął wciągać.
Szył se grube filmy rodem z serii Jamesa Bonda i dopadły go demony jak na weselu wrony. Długi rosły jak broda. Śni mu się brudna woda.
Dostawca ciągle dzwoni, pyta, kiedy wreszcie odda. Straszy go wpierdolem fatality z Mortal
Kombat. Czasami złota żyła to nic innego jak tombak. Z dnia na dzień coraz gorzej.
Porusza się kanałami. Krążą ploty na osiedlu, że chcą typy go odpalić.
Myśli biegają po bani jak na kacu białe myszy.
Chyba trzeba coś zajebać, bo nie ma na kogo liczyć. W sklepie przy kaplicy ponoć całkiem niezły utarg. Może to i nie Da
Vinci. Nie ma wyjścia, tonie w długach.
Znalazł atrapę dwururki, co sprzedają na odpustach. Wjebał do tego sklepu drzwi, rozpierdalając z buta.
Na ziemię kładzie lumpa, co przy kasie brał jabola.
Niech się kurwa nikt nie rusza, bo was koroner posprząta.
Kominiarce krzyczał dawaj siano i zegarek, a sprzedawca dziwnie patrzy, po czym pyta to ty Marek? Traci kontrolę, szaleje, poci się jako sika.
Kolbą wali w czaszkę. Sprzedawca leży na cycach.
Bierze z kasy parę baniek i czym prędzej się wystawia. Parę ulic dalej na kolanach puszcza pawia.
Jakby było mało, ściga go policja. Biją napad z bronią w ręku i szukają do pobicia.
Znają z imienia, nazwiska, foty na każdej komendzie i za marne parę złotych pajdę trzeba będzie odsiedzieć. Chce jechać do Niemiec. Kto pomoże mu w ucieczce?
Dawno nie ma przyjaciół. W parku żal topi w butelce.
Małym, słodkim skrętem przepala gorycz porażki. Po głowie biegają myśli czy by może się nie zabić? Odzywa się Nokia.
Dziwne. Dawno nikt nie dzwonił. Do słuchawy mówi halo, siema ziomuś, to ja
Kornik. Słyszałem, że masz przypał.
Może będę mógł zaradzić, bo mam skrytkę w dostawczaku. Dzisiaj jadę do Hiszpanii. Pojawia się nadzieja.
Marek nagle dostał skrzydeł. O dziewiętnastej ustawka. Już na dobre z Polski zniknie.
Jeszcze jedna sprawa, bo ta przysługa nie darmo, a na chacie ma skitrane dwieście euro tam pod wanną. Ryzykuje. Skrada się przy bloku czujnie.
W zasięgu wzroku klatka, ale psy nie takie głupie. Niczym Matt Boldon wypierdala. Cudem gubi pościg.
Dochodzi dziewiętnasta. Czy Kornik da się uprosić? Postresowany wsiada do białego vana.
Kurwa ziomuś, weź mnie zabierz. Nie skombinowałem siana.
Kornik jakiś dziwny, nawet na niego nie patrzy. Marek zerka za plecy.

Obejrzyj teledysk Kali, Flawless - Czarny punkt

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam