Inne utwory od Kali
Inne utwory od Flawless
Opis
Kompozytor: Marcin „Kali” Gutowski
Autor tekstu: Filip „Flvwlxss” Wiśniewski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ganja
Mafia.
Cała Polska leci z nami. Dawaj ziomek!
Chroń nas Boże.
Z rury ogień.
Gdy Piraci na rejonach. Roznosi się brrrrap. Ganja Mafia bandera. Piraci.
Piraci. Piraci. Latamy po terenach. Piraci. Piraci. Piraci.
Rezydenci podziemia. Nielegal mamy w genach. Autostradą do piekła płyną Piraci. Piraci.
Piraci. Piraci. Znamy każdy winkiel. Piraci. Piraci. Piraci.
Losy łatwe i szybkie. Przemierzamy ulice w drodze po lepsze życie. Autostradą do nieba płyną
Piraci. Gdy wpadamy na rewir, mordujemy ciszę.
Jak wpierdalasz się pod felgi, możesz się pożegnać z życiem. Przepis za przepisem łamiemy z hukiem jak kości.
Lecą strzały przez ulice. Katujemy bez litości.
W chuju mam mandat i dziewięć, dziewięć, siedem. Brrrrap jak banda na pełnej przez osiedle.
W powietrzu dym gęsty. Palimy jak Rastaman.
Dla przyprutych mamy gesty typu ciąg się wypierdalaj. Głodni hajsu jak Pac-Man. Boże, daj nam farta.
Na szerokie wody wypływa piracka łajba. Ganja Mafia sztandar. Bandały pies nad bandan.
Tylko dobre chłopaki, a nie jakieś geje z Wampa. Zbieraj się z gleby i stawaj na nogi.
Tu nie ma chłopaku, że boli.
Gdy życie nie pieści, skądś pierdoli się, rozpędzi, weźmie na rogi. Wszystko, co mamy, to szare ulice.
Jedyne, co znamy, to trudy i ból. Wszystko, co mamy, to honor, ambicje, by stanąć na szczycie jak król. Ha! Ganja
Mafia bandera. Piraci. Piraci. Piraci. Latamy po terenach. Piraci. Piraci.
Piraci. Rezydenci podziemia. Nielegal mamy w genach. Autostradą do piekła płyną
Piraci. Piraci. Piraci. Piraci. Znamy każdy winkiel. Piraci. Piraci. Piraci.
Losy łatwe i szybkie. Przemierzamy ulice w drodze po lepsze życie.
Autostradą do nieba płyną Piraci. Wjeżdżam na dzielnie po szacunek, wiary, nie laury czy
Fryderyki. Za mną silniki, crossy, enduro, ścigacze, quady i bryki. Jedna rodzina.
Mamy bakcyla. Też dołącz do Piratów kliki. Jak czujesz się nikim, to poczuj tę siłę.
Jedziemy po swoje jak Wiking. Odkręcamy manetki. Zakrapowicz alarmo.
Od zera do setki. Sprody jak Aventador. Tchniemy jak Żylecki. Trzy paki autostradą.
Zawijamy się jak bletki, gdy psy jadą z obławą.
Możesz do nas dołączyć, jeśli tylko nie dygasz. Jak opcja Pirat się włączy, płynie w żyłach etylina. Wciąga adrenalina.
Te manewry niebezpieczne.
Co dzień na porządku dziennym spaliny, nasze powietrze. Jak rodzina Soprano. Znowu łamiemy prawo. Gwiazdy biją brawo.
Chłopaki nowy rekord. Yamahą czy Kawą, quadem czy Gallardo.
Wszyscy kochamy hardcore. Nas nie wyleczy detoks. Ganja Mafia bandera. Piraci. Piraci. Piraci.
Latamy po terenach. Piraci. Piraci. Piraci. Rezydenci podziemia.
Nielegal mamy w genach. Autostradą do piekła płyną Piraci. Piraci. Piraci. Piraci.
Znamy każdy winkiel. Piraci. Piraci. Piraci. Losy łatwe i szybkie.
Przemierzamy ulice w drodze po lepsze życie. Autostradą do nieba płyną Piraci.
Ganja Mafia. Cała Polska leci z nami. Dawaj ziomek!
Chroń nas Boże. Z rury ogień. Gdy Piraci na rejonach.
Roznosi się brrrrap.