Inne utwory od Kali
Inne utwory od Flawless
Opis
Kompozytor: Marcin „Kali” Gutowski
Autor tekstu: Filip „Flvwlxss” Wiśniewski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Weź tam lepiej ściśnij pewny siebie młokosie, bo ulica cię rozliczy jeszcze raz zagraj na nosie. Długo się goją blizny jak rana po brudnej kosie.
Wiesz, że kara się należy. Wiem, co mówię. Nie przeproszę. Jak Dirka i Dixy ja się nie bawię w disy.
Sznurujemy kiksy, na rany lejemy whiskey. Na pokoju byłeś cichy.
Wiem, że w duszy nas szanujesz. Kumam. Pod naporem fiksy czasem nie kontrolujesz. Kwita.
Ej Pogba wyhoduj flow, a nie dredy. Po chuj palisz flora, bo z domu nie jesteś biedny.
Wracaj do gierki. Charyzmy tu nie kupisz.
Nigdy nie będziesz raperem, nawet w tonie ciuchów Gucci. Ładna cyrkonia, chodź pokażę ci diamenty.
Nawet pół karata w tekstach za to cała masa śmieci.
Ponapinaj się dla dzieci, kup nowego Mercedesa, ale nie wjeżdżaj na bloki, bo ci szybko skroją plecak.
Nie o byle gównie nawijałeś na slamie. Teraz chuj wie o co chodzi. Można cię pomylić z pawiem.
Gdy hipsterka cię hypuje zapewne czujesz się kotem. Miał być polski badass, wyszedł Harry Potter.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel. Cały singiel, cały singiel, cały singiel.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel. Dzieciaki nie kumają kim 2Pac ani Biggie.
Coraz mniej hetero ustawiają się po stringi. Naucz się dryblować jak się pchasz do mojej ligi.
Sądzisz, że urosłeś? Weź się zawijaj Gigi. Pseudoartyści myślą tylko o kasie.
Kiedyś mieli cenne myśli, dziś podróbe Versace.
Nie ma we mnie nienawiści, żeby to było jasne. Dedykuję te linijki przereklamowanej kaście. Tylko portfel.
Każdy chce gruby portfel. Nikt nie chce słyszeć prawdy. Piszą baśnie jak Tolkien.
Długo siedziałem cicho, ale mi to wyszło bokiem.
Możecie się na mnie rzucać, ja i tak wam nie odpowiem. Trzeba by nagrać album o tych, co mnie drażnią.
To nie winne przytyki. Nawet się nie wczuwam w hardcore. Sami się prosili.
Piszę pod wpływem chwili. Każdy z nas to hipokryta. Ja też nie jestem bez winy.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel. Cały singiel, cały singiel, cały singiel.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel. Cały singiel, cały singiel, cały singiel.
Dwadzieścia lat na scenie, a nie byłem w CGM-ie.
Znów odbieram wyróżnienie, a traktują jak podziemie.
Mogę liczyć na recesję, a nie rzetelną recenzję, bo za hype ja nie płacę jak kurwie po marnym seksie. Dwa typy raperów.
Tych pierwszych kocha wiara. Ja należę do tej grupy.
Na koncertach rozpierdalam pełne po brzegi kluby.
Psychofani płaczą, głupi z ludzi miłości nie kupisz jak tych redaktorów z dupy. Drudzy na portalach. Kocha ich całe gremium. Chuj, że lecą na oparach.
Marne ochłapy z koncertów. Liżą dupy na balach przy wzajemnej adoracji.
To im zapewnia gwarant nieprawdziwej supremacji. Jeszcze ci trzeci.
Ci, co mają to wszystko na jednej ręce liczę. To niecodzienne zjawisko. Życzę im jak najlepiej.
Nawet niech zgarną wszystko. Mi dobrze tu, gdzie jestem. Z nielicznymi jestem blisko.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel. Cały singiel, cały singiel, cały singiel.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel.
Cały singiel, cały singiel, cały singiel.