Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu KGM

KGM

3:51Album V8T 2018-04-27

Inne utwory od Kali

  1. 30 km/h
      3:56
  2. Opary
      4:22
  3. Piraci
      4:12
  4. Ambiente
      4:24
  5. Chrom
      3:03
  6. Gdziekolwiek
      3:42
Wszystkie utwory

Inne utwory od Flawless

  1. 30 km/h
      3:56
  2. Opary
      4:22
  3. Piraci
      4:12
  4. Ambiente
      4:24
  5. Chrom
      3:03
  6. Gdziekolwiek
      3:42
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor: Marcin „Kali” Gutowski

Autor tekstu: Filip „Flvwlxss” Wiśniewski

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Jeśli rap to Meksyk, ja przejmuję go jak kartel.
Ciągle ostre kły, choć na rapie zęby zjadłem.
Kali KGB, to Kali KGB, to Kali KGB,
Kali, Kali KGB.
Jeśli rap to Meksyk, ja przejmuję go jak kartel.
Wygraną mam w krwi, choć nie raz już upadłem. Kali
KGB, to Kali KGB, to Kali KGB,
Kali, Kali KGB. KGB na blatach, papamobile wjeżdża.
Po swoje jak lampart na osiedlowych preriach. Wibruje ci chata, w centrum, na peryferiach.
Jestem na czasie jak kappa, choć rocznie gold timera.
Zawsze obecny jak Illuminati, mam wysoki stopień.
Rozpościeram swe macki i zalewam słowem jak islam Europę.
To kopie jak rompers domper, kopie jak Dolava napitą dopem. Kali na topie, a dalej ma content. Me gówno chore, me gówno top.
Psycho! Król jest jeden, wołają go Kalion. Mów mi El Patron. Kocha mnie kraj jak
Medelin Pablo. Czasami mantor, czasami manko. Czas nie minuty i czas to banknot.
Szlaki jak narcos, naciera Django. Zarobię tyle, co ludzi ma Bangkok.
Hajto synu, styl nie twór, ja bandy Murzynów. Kłam, dalej kłam, ten chłam dla szczylów.
Ten cham go znam, to czata jak piru.
Jak hajto od gęstego dymu, jak hajto z Boliwii pyłu. Niech sam nie prometa zny, weź się zawijaj jak pipot pilu. Jeśli rap to
Meksyk, ja przejmuję go jak kartel. Ciągle ostre kły, choć na rapie zęby zjadłem.
Kali KGB, to Kali KGB, to Kali KGB,
Kali, Kali KGB. Jeśli rap to Meksyk, ja przejmuję go jak kartel.
Wygraną mam w krwi, choć nie raz już upadłem.
Kali KGB, to Kali KGB, to Kali KGB, Kali, Kali KGB. Myślałeś, że spróchniałem?
Ja właśnie się rozkręcam. Lamusa mi palę. Znów dokładam do pieca. Zrobił się niezły szalet.
Płyną w kale na wersach. Modlę się, abym w szale nie sprzedał komuś Lewca.
Szlachetny kruszec, błyszczą ściany ranga kapo.
Nigdy tego nie rzucę, bo już się wrap jak w kocie El Chapo. Na sucho czy intoksynator. Suto cię karmi suchy kreator.
Zawij znasz suko, poleruj mi auto. Kali self made, nie fame X Factor.
Eminencja szara jara i jara się wiara jak stara. Dopada cię ciara, gdy wpadasz na kanał.
Napada cię gwara jak mara w koszmarach. Nie talar, nie brawa, to czysta zajawa. Stylowy jak
Azalmama sy w rękawach. Przy dymie cygara nie siadam na laurach.
Mam tyle flow co piachu Sahara. Nie da miłości cały medialny kurwidołek. Nie poślę props
Jurkowski, bo nie poślę mu wersji preorder. Wiem dla kogo to robię.
Ciągle nękają mnie nowe melodie.
Trzymaj się mocno chłopaku, bo znowu przynoszę ci bombę. Jeśli rap to Meksyk, ja przejmuję go jak kartel.
Ciągle ostre kły, choć na rapie zęby zjadłem.
Kali KGB, to Kali KGB, to Kali KGB, Kali, Kali KGB. Jeśli rap to Meksyk, ja przejmuję go jak kartel.
Wygraną mam w krwi, choć nie raz już upadłem.
Kali KGB, to Kali KGB, to Kali KGB,
Kali, Kali
KGB.

Obejrzyj teledysk Kali, Flawless - KGM

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam