Inne utwory od THE ARMO
Opis
Producent: Чухманенко Роман
Kompozytor: Чухманенко Роман
Kompozytor: Сулятицький Євген
Autor tekstu: Чухманенко Роман
Organizator: Павел Волков
Organizator: Павел Масютка
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
А я тепер один усі ці дні, а ти тепер одна усі ці ночі.
Знаєш, я, звісно, напишу тобі, та тільки якщо ти цього захочеш.
А ми тепер із тобою чужі, і від обличчя твого мокрі очі.
А це тому, що я один всі дні, а ти тепер одна усі ці ночі. Знаєш, я більше наперед нічого не планую.
А коли ми розійдемось, я крикну: «Алілуя! ». І я ще той механік, та себе відремонтую.
Я не люблю тебе, та все одно цілую. Знаєш, я виріжив між нами непроглядна прірва.
Вставати й падати на скали більше сили, нервів. І на мої істерики ти кажеш: «Як душевно! ».
Я більш не хочу рвати серце через тебо.
Коли не вистачає слів, коли навколо почуття, коли на серці йдуть дощі, а в голові гримить гроза.
І я не буду більше твій, а ти не будеш більш моя, бо ти без мене вже не ти, а я без тебе вже не я.
Знаєш, я ніби на самому дні. Повітря в грудях вже не вистачає.
Прокручую постійно в голові момент, коли тебе цілком втрачаю.
Ніхто мені більше не зварить чаю, цілувать не буде уві сні. Без тебе, знаєш, і не треба раю, бо справжнє пекло ці самотні дні.
Знаєш, я більше наперед нічого не планую.
А коли ми розійдемось, я крикну: «Алілуя! ». І я ще той механік, та себе відремонтую.
Я не люблю тебе, та все одно цілую. Знаєш, я виріжив між нами непроглядна прірва.
Вставати й падати на скали більше сили, нервів. І на мої істерики ти кажеш: «Як душевно! ».
Я більш не хочу рвати серце через тебо.
Коли не вистачає слів, коли навколо почуття, коли на серці йдуть дощі, а в голові гримить гроза.
І я не буду більше твій, а ти не будеш більш моя, бо ти без мене вже не ти, а я без тебе вже не я.
Tłumaczenie na język polski
A teraz ja jestem sam przez te wszystkie dni, a teraz ty jesteś sam przez te wszystkie noce.
Wiesz, oczywiście, że napiszę do Ciebie, ale tylko jeśli będziesz tego chciała.
A teraz ty i ja jesteśmy sobie obcy, a twoje oczy są mokre od twarzy.
A to dlatego, że jestem sam przez wszystkie dni, a teraz ty jesteś sam przez wszystkie noce. Wiesz, nie planuję już niczego z wyprzedzeniem.
A kiedy się rozstaniemy, krzyknę: „Alleluja!”. A ja nadal jestem tym mechanikiem, ale naprawię sam.
Nie kocham cię, ale i tak cię całuję. Wiesz, wycięłam między nami nieprzeniknioną przepaść.
Wstanie i upadek na skały wymaga więcej sił i nerwów. I mówisz do moich napadów złości: „Jakie to pocieszające!”.
Nie chcę już łamać sobie serca przez ciebie.
Gdy brakuje słów, gdy wokół są uczucia, gdy na serce pada deszcz, a w głowie grzmi grzmot.
I ja nie będę już twój, a ty nie będziesz już mój, ponieważ beze mnie nie jesteś już sobą, a ja nie jestem już sobą bez ciebie.
Wiesz, to tak, jakbym był na dnie. W klatce piersiowej nie ma wystarczającej ilości powietrza.
Ciągle przewijam w głowie moment, w którym całkowicie Cię tracę.
Nikt już nie zrobi mi herbaty, nie będzie całowania we śnie. Bez Ciebie, wiesz, nie potrzeba nieba, bo te samotne dni to prawdziwe piekło.
Wiesz, nie planuję już niczego z wyprzedzeniem.
A kiedy się rozstaniemy, krzyknę: „Alleluja!”. A ja nadal jestem tym mechanikiem, ale naprawię sam.
Nie kocham cię, ale i tak cię całuję. Wiesz, wycięłam między nami nieprzeniknioną przepaść.
Wstanie i upadek na skały wymaga więcej sił i nerwów. I mówisz do moich napadów złości: „Jakie to pocieszające!”.
Nie chcę już łamać sobie serca przez ciebie.
Gdy brakuje słów, gdy wokół są uczucia, gdy na serce pada deszcz, a w głowie grzmi grzmot.
I ja nie będę już twój, a ty nie będziesz już mój, ponieważ beze mnie nie jesteś już sobą, a ja nie jestem już sobą bez ciebie.