Inne utwory od Max Korzh
Opis
Kompozytor: Корж Максим Анатольевич
Autor tekstu: Корж Максим Анатольевич
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Гуляй, гуляй дальнюю рубил. Гуляй, гуляй беззаботный мир.
Гуляй, гуляй вспомнил, кого любил.
Гуляй, гуляй, набирайся сил. Давай едем в свет. Светит свет там огни.
Звезды прыгают за. Звезды мне до меня. Давай едем в свет.
Светит свет там огни. Звезды прыгают за. Звезды мне до меня.
В этой схватке даже самый быстрый ветр нам не конкурент.
Да, еб*т и комплимент. Нас снимают люди. А лови момент.
Опускает рассвет. Но против того мира больше нет.
Самовывоз на улице чуть тепло. Чуть тепло.
Пацы сидят на фотокамеры под завязку под стол. Перешел красную линию. Пуля в лоб. Пуля в лоб. Вот реальность, брат.
Там то животный мир, сынок. Брат, ты не слаб. Мы отступили и скрылись в лесах.
Очень аккуратно нужно идти, чтобы правильно выбраться с этих лап.
Кто-то говорит, мол, не смогли. Надо было положить свои тела. Брат, не слушай, пох*й на нас.
Каждый решает свои дела. Гуляй, гуляй дальнюю рубил.
Гуляй, гуляй беззаботный мир.
Гуляй, гуляй вспомнил, кого любил. Гуляй, гуляй, засоряй эфир.
Давай едем в свет. Светит свет там огни. Звезды прыгают за.
Звезды мне до меня. Давай едем в свет. Светит свет там огни.
Звезды прыгают за. Звезды мне до меня.
В этой безумной реке нас не найдут теперь. Эти тропы укроет туман.
Хижину спрячем в листве. Глупый, доверчивый мир яму копает себе.
Но им во мне не убить, не убить веру в людей.
В зависти мутной реке водятся подлые змеи. Дай им волю, засунут хоть сейчас голову мою в петель.
Душу изрезали, так кусали, кому не лень.
Но им во мне не убить, не убить веру в людей. Гуляй, гуляй дальнюю рубил.
Гуляй, гуляй беззаботный мир.
Гуляй, гуляй вспомнил, кого любил. Гуляй, гуляй, засоряй эфир.
Гуляй, гуляй дальнюю рубил.
Гуляй, гуляй беззаботный мир. Гуляй, гуляй вспомнил, кого любил.
Гуляй, гуляй, засоряй эфир.
Tłumaczenie na język polski
Spacer, spacer, siekany na długich dystansach. Spacer, spacer, beztroski świat.
Idź, idź, przypomniałem sobie, kogo kochałem.
Chodź, idź, zyskaj siłę. Wejdźmy w światło. Tam świecą światła.
Gwiazdy skaczą. Gwiazdy są przede mną. Wejdźmy w światło.
Tam świecą światła. Gwiazdy skaczą. Gwiazdy są przede mną.
W tej bitwie nawet najszybszy wiatr nie ma dla nas konkurencji.
Tak, pieprz się i komplementuj. Ludzie nas filmują. I chwytaj chwilę.
Zapada świt. Ale nie ma już nic przeciwko temu światu.
Odbiór na zewnątrz jest trochę ciepły. Trochę ciepło.
Chłopcy siedzą przy swoich aparatach, pod stołem, aż do gałek ocznych. Przekroczyłeś czerwoną linię. Pocisk w czoło. Pocisk w czoło. Taka jest rzeczywistość, bracie.
Tam jest dzika przyroda, synu. Bracie, nie jesteś słaby. Wycofaliśmy się i zniknęliśmy w lasach.
Trzeba bardzo ostrożnie chodzić, żeby poprawnie wydostać się z tych łap.
Niektórzy mówią, że nie mogli. Musieliśmy złożyć nasze ciała. Bracie, nie słuchaj, nie przejmuj się nami.
Każdy decyduje o swoich sprawach. Spacer, spacer, siekany na długich dystansach.
Spacer, spacer, beztroski świat.
Idź, idź, przypomniałem sobie, kogo kochałem. Chodź, chodź, zanieczyszczaj fale powietrzne.
Wejdźmy w światło. Tam świecą światła. Gwiazdy skaczą.
Gwiazdy są przede mną. Wejdźmy w światło. Tam świecą światła.
Gwiazdy skaczą. Gwiazdy są przede mną.
Nie znajdą nas teraz w tej szalonej rzece. Ścieżki te zostaną pokryte mgłą.
Schowamy chatę w liściach. Głupi, łatwowierny świat kopie sobie dół.
Ale nie mogą mnie zabić, nie mogą zabić mojej wiary w ludzi.
W zazdrości błotnistej rzeki żyją podłe węże. Daj im swobodę, a teraz założą mi pętlę na głowę.
Pocięli moją duszę, ugryźli mnie tak bardzo, jak tylko mogłem.
Ale nie mogą mnie zabić, nie mogą zabić mojej wiary w ludzi. Spacer, spacer, siekany na długich dystansach.
Spacer, spacer, beztroski świat.
Idź, idź, przypomniałem sobie, kogo kochałem. Chodź, chodź, zanieczyszczaj fale powietrzne.
Spacer, spacer, siekany na długich dystansach.
Spacer, spacer, beztroski świat. Idź, idź, przypomniałem sobie, kogo kochałem.
Chodź, chodź, zanieczyszczaj fale powietrzne.