Inne utwory od Kali
Inne utwory od KęKę
Inne utwory od Rutkovsky
Opis
Kompozytor: Patryk Rutkowski
Autor tekstu: Marcin Gutkowski
Autor tekstu: Piotr Siara
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Póki żyję dam ci nadzieję, co pokona strach.
Poczuj siłę na plecach, ciepły, aksamitny wiatr. Dałbym tyle, by nareszcie ujrzeć idealny świat.
Ostatni bohaterowie zawsze zjawią się na czas. Daj nam chwilę i zacznijmy od początku.
Chodźmy razem ku wschodzącemu słońcu. Nie wiem, ile nam zostało do wykorzystania szans.
Ostatni -bohaterowie. Nigdy nie trać wiary w nas.
-Wypalam się jak feniks i odradzam się z popiołów. Dla nadziei piszę wersy, gdy cały świat stoi w ogniu.
Na twe usta spragnione niosę wodę. W sercu płomień. Rap mi uratował życie.
Niechaj znowu mnie pogłonie. Kuba Rozpruwacz.
Otworzyłem własne serce i znów pędzę jak ambulans zero RH przez osiedle. Oddałem całego siebie, jakbym nigdy się nie kochał.
Trudno, ważne, że widzisz we mnie ojca.
Gdy statek Titanikiem, trzymaj się lodowej kry. Z całych sił walcz o siebie, nikt za ciebie nie będzie żyć. Nie zatrzyma mnie
Lewiatan. W mej pamięci każda mapa.
Szukaj latarni światła, nawet jeśli tylko się tli. Niewzruszony. Twardo stoję jak z metalu Giewontu krzyż.
Kali zwykły jakby człowiek czuły na niosący się krzyk.
Przez burzę, nawałnicę i wir drugi chwyć koniec stalowej liny. Powiedz, kto, jak nie my, wyciągnie cię spod lawiny zwanej życiem.
Póki żyję, dam ci nadzieję, co pokona strach.
Poczuj siłę na plecach, ciepły, aksamitny wiatr. Dałbym tyle, by nareszcie ujrzeć idealny świat.
Ostatni bohaterowie zawsze zjawią się na czas. Daj nam chwilę i zacznijmy od początku.
Chodźmy razem ku wschodzącemu słońcu. Nie wiem, ile nam zostało do wykorzystania szans.
Ostatni bohaterowie. Nigdy nie trać wiary w nas.
Weź to głośniej. Patrz, kto wrócił na rejon. Słowa czyste i mocne.
Może dlatego tak leciom. Jestem ogniem. Palę rany, aż się zasklepią. Krucyfiks na klacie.
KNZ jak nie wierzą.
Jestem rosą, która orzeźwia wschodem słońca gdzieś na zawracie. Długa droga do przejścia, ale ze mną wiesz, że dasz radę.
Duży ciężar na plecach, chociaż biorę wszystko na klatę. Moje imię to skała Kefas.
Zawsze z klasą jak facet. Doświadczenia jak kamienie w plecaku.
Gdy wyrzucam je w numerach, jakbym zostawiał ślady na szlaku. Wiem, niełatwo czasem jest wstać.
Jesteś sama, w oczach jest strach, bo wokół świat to tyle razy zawiódł.
Nie jestem wzorem, a przestrogą. Nieidealnym sobą. Może trochę głosem tych, co ciężar w sobie noszą.
Słyszysz? Obiecuję, że jeszcze wrócę. Dam nadzieję. Zabiorę smutek.
Są problemy, ale -próbuję. Ke ke ke.
-Póki żyję, dam ci nadzieję, co pokona strach. Poczuj siłę na plecach, ciepły, aksamitny wiatr.
Dałbym tyle, by nareszcie ujrzeć idealny świat. Ostatni bohaterowie zawsze zjawią się na czas.
Daj nam chwilę i zacznijmy od początku. Chodźmy razem ku wschodzącemu słońcu.
Nie wiem, ile nam zostało do wykorzystania szans. Ostatni bohaterowie.
Nigdy nie trać wiary w nas.