Inne utwory od Pawbeats
Inne utwory od Frosti
Opis
Współpracujący artyści: Pawbeats, Cheslav Spieva, Frosti
Artysta współpracujący: Pawbeats
Wykonawca towarzyszący: Cheslav Spieva
Artysta współpracujący: Frosty
Producent, kompozytor, autor tekstów: Marcin Pawłowski
Autor tekstu: Jakub Milewski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
W domu, w głowie, w sercu mam ciemnie.
Może mnie wywołasz jak zdjęcie?
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film. Szukam dziś ciszy na mieście.
Stoję na rogu, biorę bucha smogu. Miałem ją rzucić, ale jestem znowu. Hej.
Widzę, jak panowie wracają z łowów z pustymi rękami. Znowu.
My się nie żegnamy i nie witamy się w progu. Mamy zasady, jesteśmy chamy. Gadamy za pomocą kodów.
To inna Warszawa niż Warszawa jacy, niż Warszawa tako, niż Warszawa maty. Bliżej
Grzesiuka i Hłaski albo Tyrmanda. To styl warszawski.
Rozbite głowy, rodziny i flaszki. Zgony. Sorry, bałagany. Nie ma, że sorry.
A spory załatwiamy tu po cichu, bez gadki. Dziewczyny w kluby idą jak na casting, ale to one są w jury.
Chłopaki się pokłócili, czy to krascowe, czy piri-piri, bo książulo z Wojkiem polecili.
A teraz z kolei ta awantura. Gaszę papierosa na chodniku. Nic tu po mnie.
Dzisiaj nic nie skura.
W domu, w głowie, w sercu mam ciemnie.
Może mnie wywołasz jak zdjęcie?
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film.
Szukam dziś ciszy na -mieście. -Hej!
Kusi mnie diabeł, więc znikam bez słowa taksówką.
Pięknie uśmiechasz się do mnie. Podjadę na słówko. Wybija północ. Znam na
Śródmieściu przekozacki rooftop. Tam nikt nie będzie zawracał gitary nam.
Mówię, że nie mam niezjutro. Nie wejdą na głowę. Jestem za duży na pustą rozmowę.
Chcę czegoś więcej niż gadki o pogodzie. Chcę łamać prawo i być z tobą w zmowie.
Jak wspólnik i wspólnik zawieziemy wszystko do dziupli.
Sześć po dwunastej to jutro jest już dziś. Pora zmienić lokal. Tu wszyscy są smutni. W skrócie idziemy do Alej.
Dalej. To miasto kocha ten balet.
To miasto kocha być w szale, kocha to gorzkie. Kocha te szale. Za dużo myślałeś. Teraz sam jak palec zostajesz.
Wsadzam ufanie na kajet. Poszedłszy tamtą uliczką prześwietlona klisza.
Nic nie widać na -niej. -W domu, w głowie, w sercu mam ciemnie.
Może mnie wywołasz jak zdjęcie?
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film. Szukam dziś ciszy na mieście.
W domu, w głowie, w sercu mam ciemnie.
Może mnie wywołasz jak zdjęcie?
Wierzę, że nie było konieczne, by się urwał film. Szukam dziś ciszy na mieście.
A może jednak chcę coś powiedzieć?
Może chcę zapytać, czy cierpisz? Gdzieś się nie obrócę.
Mam flashback i nie mogę wyjść. Puścić mych emocji na wietrze.
Dziś się prześwietlę.
Dziś się prześwietlę.
Dziś się prześwietlę.
Dziś się prześwietlę.