Inne utwory od JANKES
Inne utwory od ANTISOCIAL
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Jankes.
Dwa zero dwa pięć.
Ło.
Ej, ziomek.
Napisałem to w jeden wieczór w sumie. Raz, dwa, trzy, rap. O, o.
Wiesz, musiałem to napisać, bo serducho jakoś boli.
No i nawet temat z Hamburga mnie nie uspokoił.
Mam pod oczami wory, jakbym rzucał sad na dzielnie, bo znowu kurwa nie śpię i piszę kozacki refren. O betonowych blokach, które stworzył PRL.
Zasady Stara szkoła i uliczne BHP. Tutaj co drugi to diler, Ukrainiec albo pies.
I jak prawda cię boli to odpal sobie TVN.
Tu nie liczą się reguły, ale stówy. Bój się ludzi nawet kiedy wierzysz w duchy.
I pamiętaj złotko, że nie tylko złoto nosi próby.
Życie Nurmagomedov pochlebuje cię i zdusi. Wasze zasady to jest bullshit.
Jestem w ataku tak jak ballsik, bo każdy się urodził po coś. Ja się urodziłem po to, by rozkurwić.
Ej ziomek, żyjemy w czasie walki o swoje top pole. Znaczy plansza za stare i nowe to polej.
Gdy życie przytłacza, gdy jest lepiej i gorzej. Pokładamy wiarę w hip-hopie.
Ej ziomek, żyjemy w czasie walki o swoje top pole.
Znaczy plansza za stare i nowe to polej. Gdy życie przytłacza, gdy jest lepiej i gorzej.
O o o! Ej ziomek.
Lecę na fajnie. Skurwysynom napom-napompybę.
Będę grać, aż nie poznają mnie miliony. Cześć, to ja. A to moja stylówa.
Ej, ziomek.
Na tych osiedlach.
I nie zmienia się nic.
Czysta, brudna, brudna prawda.
Cokolwiek by nie mówili. Noszę zbroję, co wykułem z waszych hejtów pierdolonych.
I nawet Tony Stark nie miał takiej technologii.
Będę grać, aż nie poznają mnie miliony. Nie poznają mojej drogi, nie poznają, kto to zrobił.
Jeden na stu stąd da radę się wybić. Odbić się od DNA jak od trampoliny.
Pojebane tryby machiny mocno cię wkręcą. Szacunek za szacunek to nasz etos.
Wyrośliśmy między betonem tak jak te chwasty. W miejscu, w którym grunt jest kurwa nieurodzajny.
Parę nowych bluz, dobrych sztuk, ostrych słów. A do tego mocne w chuj numery, co mają punchlinę.
Skazani na rzeczywistość jak jebany szarak.
Klatki w tamtych domach są jak klatki Faradaya. Bracie, kurwa, to nie dla nas takie życie. To nie dla nas.
Napijemy się szampana.
Ej, ziomek. Żyjemy w czasie walki o swoje top pole.
Znaczy plansza za stare i nowe to polej. Gdy życie przytłacza, gdy jest lepiej i gorzej.
Pokładamy wiarę w hip-hopie. Ej, ziomek, żyjemy w czasie walki o swoje top pole.
Znaczy plansza za stare i nowe to polej. Gdy życie przytłacza, gdy jest lepiej i gorzej.
O o o!
Ej, ziomek.
Ej ziomek.