Inne utwory od хейтспіч
Opis
Producent: Konstantin Pucha
Wokal: Dmitrij Odnorozhenko
Kompozytor: Dmitrij Odnorozhenko.
Autor tekstu: Dmitrij Odnorozhenko
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Панельний будинок нависає наді мною, наче хоче до мене доїбатися.
Типу, він тут був раніше за мене і треба з ним через це рахуватися.
Типу, його потворний вигляд має викликати не відразу, а ностальгію за часами, коли я і сам в такому жив.
О так, вже б я плекав надію більше ніколи в подібний будинок не повертатися.
Але от я стою і дивлюсь на панельний будинок, а він нависає наді мною, наче хоче доїбатися.
Його шви між панелями рана, що кровоточить брудною водою зі стоків.
Він важливіший, бо в ньому є люди, живуть там, як в гніздах сороки.
Тягнуть в кожну щілину блискуче сміття зі сміттєвих потоків. Панельний будинок і шо ти?
Побачим, про кого з нас двох згадають хоча б за сто років.
Хто я є і ким би був, якби не мій тупий бекграунд?
Хотів би, може, все й забув би, але ж не знаю, ким би став.
Хто я є і ким би був, якби не мій тупий бекграунд?
Хотів би, може, все й забув би, але ж не знаю, ким би став.
Я б рад коли не бачив би знову цей панельний будинок, якби не війна.
Я б зніс його сам, але ж в ньому є люди, їх долі, їх душі, їх імена, їх думки, почуття, емоції.
Врешті решт їх власне світобачення, їх речі, фото, листи і моти, що має для їх сердець значення.
І тому я не буду ночами спати, як і цей будинок я буду стояти.
Я буду робити усе, щоб ми встали вдвох. Тепер тільки чекати, як сонце зійде.
Загроза мине, а хто тут міцніший це вже таке. Будь ласка, будинок, тримайся заради людей і заради мене.
Небо б'є, як ударами молота. Бетон скрипить, як зуби від холоду.
Вирви в землі, як макет домогли. Їх викопують самі, про них не просили, знов кратер поруч.
Не змогли б попасти, не прийдуть і спробують мене в нього вкласти.
Стою поруч з ним, дивлюсь на людей. Я не дам цьому будинку впасти!
Хто я є і ким би був, якби не мій тупий бекграунд?
Хотів би, може, все й забув би, але ж не знаю, ким би став.
Хитаються стіни шматками, кришиться уламками гілля з гнізда.
Я раніше на це прикривав свої очі.
Стояв, рахував би до ста, але зараз руками тримаю цеглинки, щоб ті не втрачали зчеплення.
Поруч ті, хто зі мною, навколо зіваки кожну мою дію коментують реченням. Поверхи рухнуть в секунду, в момент.
Як добре, що всі вони все ще цілі, наче зошит для математики. Тільки от кожна клітина в прицілі.
Мій вихід на сцену, тепер під виходи. Тільки будинок цей, сука, втримати.
Вони влітають, як вітер в вазон. Якщо ми посипемось, то тільки разом.
Якщо ми посипемось, то тільки разом.
Якщо ми посипемось, то тільки разом.
Якщо ми посипемось, то тільки разом.
Хто я є і ким би був, якби не мій тупий бекграунд?
Хотів би, може, все й забув би, але ж не знаю, ким би став.
Ким би став?
Tłumaczenie na język polski
Dom prefabrykowany wisi nade mną, jakby chciał mnie przewrócić.
Jakby był tu przede mną i z tego powodu trzeba się z nim liczyć.
Na przykład jego brzydki wygląd powinien budzić nie od razu, ale nostalgię za czasami, kiedy sam tak żyłem.
O tak, pielęgnuję nadzieję, że nigdy więcej nie wrócę do takiego domu.
Ale tutaj stoję i patrzę na dom z paneli, a on wisi nade mną, jakby chciał dokończyć.
Jego szwy pomiędzy panelami to rana, z której krwawi brudna woda z kanalizacji.
Jest tym ważniejsza, że są w niej ludzie, którzy żyją tam jak w gniazdach srok.
Wciągają błyszczące śmieci ze strumieni śmieci do każdej szczeliny. Dom panelowy, a Ty czym jesteś?
Zobaczymy, który z nas będzie pamiętany przynajmniej za sto lat.
Kim jestem i kim byłbym, gdyby nie moja głupia przeszłość?
Chciałabym, może zapomniałabym o wszystkim, ale nie wiem kim bym się stała.
Kim jestem i kim byłbym, gdyby nie moja głupia przeszłość?
Chciałabym, może zapomniałabym o wszystkim, ale nie wiem kim bym się stała.
Byłbym szczęśliwy, gdybym już więcej nie zobaczył tego domu z paneli, gdyby nie wojna.
Sam bym to zburzył, ale są w nim ludzie, ich losy, ich dusze, ich imiona, ich myśli, uczucia, emocje.
W końcu to ich własny światopogląd, ich rzeczy, zdjęcia, listy i wiadomości są ważne dla ich serc.
I dlatego nie będę spać w nocy, tak jak ten dom będę stać.
Zrobię wszystko, abyśmy stanęli razem. Teraz pozostaje nam tylko poczekać aż wzejdzie słońce.
Zagrożenie minie, a kto tu jest silniejszy, ten już jest. Proszę, dom, trzymaj się przez wzgląd na ludzi i na mnie.
Niebo bije jak uderzenia młota. Beton skrzypi jak zęby z zimna.
Pęka w ziemi, jako makieta. Wykopali je sami, nie proszono o nie, znowu krater jest niedaleko.
Nie mogliby się tam dostać, nie przyszliby i nie próbowali mnie tam umieścić.
Stoję obok niego, patrzę na ludzi. Nie pozwolę upaść temu domowi!
Kim jestem i kim byłbym, gdyby nie moja głupia przeszłość?
Chciałabym, może zapomniałabym o wszystkim, ale nie wiem kim bym się stała.
Ściany drżą w kawałkach, gałęzie z gniazda kruszą się odłamkami.
Zakrywałem przed tym oczy.
Na stojąco policzyłbym do stu, ale teraz trzymam cegły rękami, żeby nie straciły chwytu.
W pobliżu ci, którzy są ze mną, wokół gapiów, komentują jednym zdaniem każde moje działanie. Za sekundę, za chwilę, podłoga się poruszy.
Dobrze, że wszystkie są nienaruszone, jak zeszyt do matematyki. Tylko każda komórka jest w zasięgu wzroku.
Moje wyjście na scenę, teraz do wyjść. Tylko ten dom, suko, zatrzymaj go.
Wlatują jak wiatr w doniczce. Jeśli upadniemy, to tylko razem.
Jeśli upadniemy, to tylko razem.
Jeśli upadniemy, to tylko razem.
Jeśli upadniemy, to tylko razem.
Kim jestem i kim byłbym, gdyby nie moja głupia przeszłość?
Chciałabym, może zapomniałabym o wszystkim, ale nie wiem kim bym się stała.
Kim byś się stał?