Inne utwory od Robert van Hemert
Opis
Poniedziałek dopiero się zaczął, a już mam wrażenie, jakby ktoś wydał dożywocie – bez prawa do weekendu. Dni robocze ciągną się jak wyrok za drobne chuligaństwo, wbrew własnej woli. Ale gdzieś z przodu majaczy piątek – dzień wielkiej ucieczki. Tam wszystko jest inne: zimne piwo zamiast krat, bar zamiast celi, a przyjaciele – tacy sami „wyzwoleni”, tylko na kilka godzin. A potem nagle niedziela i znowu drzwi się zamykają. Ale niech tak będzie. Dla tego krótkiego uczucia wolności warto przeżyć cały tydzień pracy. Przecież nawet najwzorowiej zachowujący się więzień powinien mieć swój plan ucieczki.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Is het al weekend? Vraag ik op maandag, want voor mij komt hij niet snel genoeg.
Iedere werkdag voelt als een taakstraf.
Dat kan wel kloppen, want ik ben een wolf.
En staat het weekend weer op de stoep.
O, o, o, o, o. Het lijkt wel een gevangenis waar ik in gevangen zit.
Maar op vrijdag kom ik vrij. Als ik weer een drankje pik, ben ik niet te straffen pik.
Ik ga door tot sluitingstijd en net wanneer ik ontsnap, is het alweer zondag.
De week is weer voorbij. Het lijkt wel een gevangenis waar ik in gevangen zit.
Maar op vrijdag kom ik. Vrijdag kom ik vrij.
Vrij.
Dat kan wel kloppen, want ik ben een wolf.
En staat het weekend weer op de stoep.
O, o, o, o, o. Het lijkt wel een gevangenis waar ik in gevangen zit.
Maar op vrijdag kom ik vrij.
Als ik weer een drankje pik, ben ik niet te straffen pik.
Ik ga door tot sluitingstijd en net wanneer ik ontsnap, is het alweer zondag.
De week is weer voorbij. Het lijkt wel een gevangenis waar ik in gevangen zit.
Maar op vrijdag kom ik. Vrijdag kom ik vrij.
Vrij.
Pak me dan.
Tłumaczenie na język polski
Czy to już weekend? Pytam w poniedziałek, bo nie przyjedzie do mnie wystarczająco wcześnie.
Każdy dzień pracy przypomina pracę społeczną.
Może to prawda, bo jestem wilkiem.
I znowu weekend tuż tuż.
Och, och, och, och, och. To jak więzienie, w którym jestem uwięziony.
Ale zostanę zwolniony w piątek. Jeśli wypiję jeszcze jednego drinka, nie zostanę ukarany.
Kontynuuję aż do zamknięcia i kiedy już ucieknę, znowu jest niedziela.
Tydzień znów się skończył. To jak więzienie, w którym jestem uwięziony.
Ale przyjdę w piątek. W piątek zostanę zwolniony.
Bezpłatny.
Może to prawda, bo jestem wilkiem.
I znowu weekend tuż tuż.
Och, och, och, och, och. To jak więzienie, w którym jestem uwięziony.
Ale zostanę zwolniony w piątek.
Jeśli wypiję jeszcze jednego drinka, nie zostanę ukarany.
Kontynuuję aż do zamknięcia i kiedy już ucieknę, znowu jest niedziela.
Tydzień znów się skończył. To jak więzienie, w którym jestem uwięziony.
Ale przyjdę w piątek. W piątek zostanę zwolniony.
Bezpłatny.
Więc weź mnie.