Opis
Życie czasami zamienia się w niekończący się sierpień, kiedy nagle robi się zimno, jakby w środku zimy. Wszystko wydaje się być takie samo jak wcześniej – kieliszek, noc, muzyka – ale w tej znanej scenerii nie ma już radości, tylko próba ogrzania się przy kimś, kto pozostawił po sobie przeciąg. Duma nie pozwala się załamać, ale coraz trudniej jest utrzymać prostą postawę.
To jakby rozmowa z samym sobą na granicy utraty poczucia miary: kiedy nie upijasz się winem, ale wspomnieniami, a ręce uderzają w stół nie w rytm, ale w desperacji. Zabawne jest to, że sprawca wszystkich tych dramatów najprawdopodobniej śpi spokojnie, a ktoś siedzi w środku nocy i kłóci się z sierpniem o to, dlaczego jest tak zimno.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ben bu içkilerle sarhoş olmazdım.
-Olmazdım.
-Ben bu gecelerde böyle -kalmazdım. -Kalmazdım.
İçip içip masalara vurmazdım.
-Vurmazdım.
-Beni bu hallere koyan biri var.
Ne sabahım belli ne de akşamım.
Yaşamadan ne de çabuk yaşlandım.
Başım dikti, alem bana hayrandı.
Beni bu hallere koyan biri var.
Başım dikti, alem bana hayrandı.
Beni bu hallere koyan biri var.
Ben bu içkilerle sarhoş olmazdım.
-Olmazdım.
-Ben bu gecelerde böyle -kalmazdım. -Kalmazdım.
İçip içip masalara vurmazdım.
-Vurmazdım.
-Beni bu hallere koyan biri var.
Ben bu içkilerle sarhoş olmazdım.
Ben bu gecelerle böyle kalmazdım.
İçip içip masalara vurmazdım.
Ah bizi bu hallere koyan biri var.
Dizlerimde dermanım yok, tutmuyor.
Ne çileymiş çeke çeke bitmiyor.
Ağustos'ta zemheri fark etmiyor.
Beni bu hallere koyan biri var.
Ağustos'ta zemheri fark etmiyor.
Beni bu hallere koyan biri var.
Ben bu içkilerle sarhoş -olmazdım. -Olmazdım.
Ben bu gecelerde böyle kalmazdım.
-Kalmazdım.
-İçip içip masalara -vurmazdım. -Vurmazdım.
Beni bu hallere koyan biri var.
Ben bu içkilerle sarhoş olmazdım.
Ben bu gecelerde böyle kalmazdım.
İçip içip masalara vurmazdım.
Beni bu hallere koyan biri var.
Ben bu içkilerle sarhoş olmazdım.
Ben bu gecelerde. . .
Tłumaczenie na język polski
Nie upijałbym się tymi drinkami.
-Nie byłbym.
-Nie zostawałbym tak przez te noce. -Nie zostałbym.
Nie piłbym i nie uderzałbym w stoły.
-Nie strzelałbym.
-Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Nie mam pogodnego poranka ani wieczoru.
Jak szybko się zestarzałem, nie żyjąc.
Głowę miałam podniesioną wysoko, świat mnie podziwiał.
Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Głowę miałam podniesioną wysoko, świat mnie podziwiał.
Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Nie upijałbym się tymi drinkami.
-Nie byłbym.
-Nie zostawałbym tak przez te noce. -Nie zostałbym.
Nie piłbym i nie uderzałbym w stoły.
-Nie strzelałbym.
-Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Nie upijałbym się tymi drinkami.
Nie zostałabym tak podczas tych nocy.
Nie piłbym i nie uderzałbym w stoły.
Och, jest ktoś, kto stawia nas w takiej sytuacji.
Na kolana nie mam lekarstwa, nie wytrzymują.
Cóż to za męka, która nigdy się nie kończy.
W sierpniu nie zauważa ziemi.
Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
W sierpniu nie zauważa ziemi.
Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Nie upijałbym się tymi drinkami. -Nie byłbym.
Nie zostałabym tak przez te noce.
-Nie zostałbym.
-Nie piłbym i nie uderzałbym w stoły. -Nie strzelałbym.
Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Nie upijałbym się tymi drinkami.
Nie zostałabym tak przez te noce.
Nie piłbym i nie uderzałbym w stoły.
Jest ktoś, kto stawia mnie w takiej sytuacji.
Nie upijałbym się tymi drinkami.
Ja w te noce. . .